Ciekawostki

Jestem czerwiec – miesiąc dzieci.

W dniu ich święta słońce świeci.

Dla nich radość i truskawki.

W szkołach pustoszeją ławki,

w przedszkolach czekają zabawki…

A dlaczego?

Zaczynają się wakacje!

„Czerwiec”

Czerwiec sady owocami okrasił najwcześniej,

czerwienieją w środku czerwca słodziutkie czereśnie.

Jeszcze swoich drzwi za nami  nie zamknęła wiosna,

a już lat o się niecierpliwi i do siebie nas woła.

Czekajcie lasy, wody, góry, wytrzymajcie jeszcze !

Czerwiec w mig przeleci i już niedługo

wszędzie będą swobodnie  biegać dzieci.

Jeszcze tydzień, jeszcze drugi…

i w zielonych wrotach lata kukułka zakuka.

 Dzień Dziecka

Dzień Dziecka w Polsce obchodzony jest 1czerwca. W innych krajach święto to ma inne daty. Zgromadzenie Ogólne ONZ w swojej rezolucji uznało, że każde państwo może organizować obchody Dnia Dziecka w terminie, który uzna za właściwy.

Dzień Dziecka w Polsce nie zawsze był obchodzony 1 czerwca. Od 1929 roku świętowano go 22 września. Tego dnia dzieci były zwolnione z zajęć szkolnych, po mszach w szkołach odbywały się akademie, a następnie zabawy, w trakcie których rozdawano słodycze. Dopiero po zakończeniu II wojny światowej komunistyczne władze Polski i innych krajów bloku wschodniego postanowiły świętować Dzień Dziecka 1 czerwca. Odcinały się w ten sposób od daty Międzynarodowego Dnia Dziecka, co było podyktowane ideologią walki z kapitalizmem. Z czasem jednak polityka zeszła na dalszy plan. Dziś święto to ma ciepły, rodzinny charakter. Jest to także dla uczniów dzień wolny od zajęć – w szkołach odbywają się tego dnia zawody sportowe, pikniki rodzinne lub wycieczki.

Dzień Dziecka na świecie

Dzieci obchodzą swoje święto we wszystkich krajach na świecie. W niektórych państwach obchody Międzynarodowego Dnia Dziecka powiązane są z innymi uroczystościami, więc przypadają w innym terminie niż w Polsce.

  • W Ukrainie Dzień Dziecka obchodzony jest, tak jak w Polsce, 1 czerwca. Co ciekawe, Dzień Dziecka w Ukrainie oficjalnie stał się świętem dopiero w 1998 roku, kiedy ówczesny prezydent Ukrainy podpisał specjalny dekret dotyczący opieki socjalnej nad dziećmi i ich mamami. W Ukrainie oraz innych krajach słowiańskich Dzień Dziecka obchodzony jest podobnie jak w Polsce – pociechy otrzymują życzenia i upominki.
  • We Francji i we Włoszech Dzień Dziecka obchodzony jest 6 stycznia. W obu krajach dzieci otrzymują od rodziców symboliczne prezenty upamiętniające dary, które Jezus otrzymał od Trzech Króli.
  • W Japonii Dzień Dziecka przypada 5 maja. Ale świętują wówczas tylko chłopcy. Ojcowie robią z synami flagi w kształcie karpia (symbol siły i odwagi) i wieszają je na drzwiach. Japońskie dziewczynki mają swój dzień 3 marca, kiedy to przygotowują wystawy lalek w tradycyjnych strojach i piją specjalny napój ryżowy.
  • W Turcji Dzień Dziecka obchodzony jest 23 kwietnia – dzieci tańczą, śpiewają i puszczają latawce, ubrane w narodowe stroje.
  • W Niemczech Dzień Dziecka obchodzi się dwukrotnie: 20 września i 1 czerwca. RFN dzień ten przypadał na 20 września, a w NRD 1 czerwca. Co prawda, po zjednoczeniu Niemiec oficjalne obchody Dnia Dziecka przypadają we wrześniu, jednak wiele rodzin obchodzi to święto także w czerwcu.
  • W Wielkiej Brytanii i USA Dzień Dziecka jest świętem ruchomym. Na Wyspach święto przypada w drugą niedzielę maja, natomiast w Stanach Zjednoczonych w drugą niedzielę czerwca.
  • W Paragwaju Dzień Dziecka obchodzony jest 16 sierpnia i ma szczególny, podniosły charakter, a beztroska zabawa przeplata się z zadumą. W tym dniu wspomina się krwawej bitwę pod Acosta Nu (1869), w której zginęła połowa mieszkańców Paragwaju, w tym 3500 dzieci.

Dzień Dziecka – historia

Międzynarodowy Dzień Dziecka ustanowiono 20 listopada 1954 roku decyzją Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych jako święto mające na celu upowszechnianie wiedzy o prawach dziecka oraz promowanie działań na rzecz ich pomyślnego rozwoju.

Pierwsze wzmianki o Dniu Dziecka pojawiały się już wcześniej – ponad 100 lat temu. W 1924 roku obradująca w Genewie Liga Narodów przyjęła Deklarację Praw Dziecka, w której podkreślono, że każde dziecko ma prawo do normalnego rozwoju i opieki, a „ludzkość powinna dać dziecku wszystko, co posiada najlepszego”. Jednak Międzynarodowy Dzień Dziecka został ustanowiony dopiero 30 lat później.

Od 1994 roku w Dniu Dziecka w Polsce obraduje Sejm Dzieci i Młodzieży. Obrady polegają na tym, że młodzież zasiada w sali plenarnej Sejmu, podejmowane są uchwały i rezolucje dotyczące spraw młodych ludzi. Za przykładem Polski poszły inne kraje i „dziecięce” parlamenty są także w Wielkiej Brytanii, Portugalii, Francji.

Jak obchodzi się Dzień Dziecka?

Dzieci uwielbiają swoje święto. I trudno się dziwić – dostają tego dnia masę podarunków, nie tylko od rodziców, ale i dziadków, krewnych. Jednak przede wszystkim powinien być to dzień, w którym każde dziecko powinno mocno poczuć, jak bardzo jest kochane i ważne dla swoich rodziców.

Dzień Dziecka jest świętem… dzieci, dlatego powinniśmy dać im to, czego na co dzień najbardziej nam brakuje, czyli czas.

Jak wychować szczęśliwe dziecko, czyli dekalog na Dzień Dziecka

Szczęśliwe, odpowiedzialne, otwarte na świat. Chcesz, by takie było twoje dziecko? Pielęgnując, bawiąc się, mówiąc do niego w taki, a nie inny sposób, kształtujesz jego osobowość.

Nie ma jednej recepty, jak wychować dziecko. Jednak to, co dziś w malca „włożysz”, „wyjmiesz” po latach. Ważne jest nie tylko to, co do niego mówisz, ale przede wszystkim, jak postępujesz. Bo dziecko – jak mówił amerykański psycholog i psychoterapeuta dr Thomas Gordon (autor słynnego „Wychowania bez porażek”) – kieruje się prostymi zasadami: „Powiedz mi, a zapomnę, pokaż, to zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem”. Każdy z nas, rodziców, popełnia błędy. Często w dobrej wierze (albo w złości) zdarza się nam powiedzieć do malca: „Antek robi to lepiej niż ty”. Podświadomie chcielibyśmy, by nasze dziecko było lepsze od innych, czymś się wyróżniało. Jeśli jednak bardziej niż być dumni, chcemy, by czuło się ono kochane, to warto – nie tylko w Dzień Dziecka – przemyśleć, jaki wpływ na nie ma to, co i jak do niego mówimy. I co robimy.

  1. Uważnie wsłuchujmy się w dziecko – Dziecko akceptowane uczy się kochać.

Niemowlę mówi do ciebie swoim zachowaniem. Reagujmy na jego potrzeby. Początkowo nie jest to łatwe, bo płacz może informować zarówno o głodzie, jak i o strachu, kolce, zmęczeniu. Błędem byłoby zawsze podawać dziecku pierś (lub butelkę), gdy tylko zacznie płakać. Jedzenie nie rozwiąże przecież problemu, gdy maluch jest zmęczony lub potrzebuje obecności mamy.

Nie zakładajmy z góry, czego potrzebuje malec, uważnie słuchajmy sygnałów od niego. Ważne, by rodzic był spokojny. Dla dziecka trzeba mieć wiele czasu i cierpliwości, szczególnie w pierwszym roku życia. I reagować na jego potrzeby – mówi Violetta Kruczkowska, psycholog i psychoterapeutka propagująca metodę dr. Gordona.
Wsłuchujmy się też w to, co mówi starsze dziecko. Jeśli dwulatek bardzo boi się pływać, nie zmuszajmy go do zanurzenia się w basenie. Ale i łatwo nie rezygnujmy. Zachęćmy, by sprawdził, czy woda jest przyjemna. Zapewnijmy: nikt nie będzie się z niego śmiać, że nie potrafi pływać. Jeśli jednak nie daje się namówić do wejścia do wody – trudno, zrezygnujmy. Nie mówmy: „Dasz sobie radę”. Nie zmuszajmy. Zaakceptujmy jego decyzję.
Akceptacja dziecka jest jak żyzna gleba, na której może wiele urosnąć. Nie każde dziecko będzie pierwsze chodzić, mówić. Ale każde jest inne, niepowtarzalne, ma coś w sobie. Trzeba je kochać takim, jakie jest. Wtedy ono może pokochać siebie. Tylko dziecko, które wie, że jest akceptowane, czuje się w pełni bezpiecznie – dodaje psycholog.

  1. Nie krytykuj – Dziecko krytykowane traci poczucie własnej wartości.

„Byłeś niegrzeczny, nieposłuszny, nie słuchasz, co do ciebie mówię!” Zdarza nam się w złości tak smykowi wykrzyczeć? Pomyślmy jednak, że malec słysząc takie słowa, nie dostał żadnej informacji o tym, CO zrobił źle. Dowiedział się tylko, że ON JEST: zły, niegrzeczny, nieposłuszny.  Zaczyna w ten sposób o sobie myśleć.

– Słowami – jak nożem – można albo posmarować chleb, albo zranić. Zdanie: „Byłeś niegrzeczny”, niewiele dla dziecka znaczy. Takie słowa uderzają w jego poczucie wartości. Zwłaszcza że rodzice mówią to z ogromnym ładunkiem emocjonalnym, bo są na malca zdenerwowani, może nawet wściekli – komentuje psycholog.

Dziecko może zareagować w różny sposób. Młodszemu jest przykro, całe kuli się w sobie. Już wie, że nie jest dobre. Czy z tego powodu zmieni swoje zachowanie? Niekoniecznie, bo przecież nie rozumie, co to znaczy „być grzecznym”. Starsze dziecko może w odpowiedzi krzyknąć: „Nienawidzę cię!”.

  1. Nie krzyczmy – Dziecko ciągle żyjące w strachu uczy się lękliwości.

Zdarza nam się krzyknąć na malca lub dać klapsa? W obydwu tych sytuacjach wykorzystujemy swoją przewagę dorosłego. A tak naprawdę okazujemy, że nie dajemy sobie rady pod względem wychowawczym, używając najgorszego argumentu: ten, kto silniejszy, ma rację.

– Dziecko może zareagować na trzy sposoby, w zależności od charakteru: poddać się, walczyć lub wybrać strategię ucieczki – wyjaśnia psycholog.

Jeśli malec często się poddaje (płacze, ulega), przekłada się to potem na jego relacje z kolegami. W stosunku do nich staje się wycofany, nieśmiały, bierny. Dziecko o silniejszym charakterze będzie walczyć. W stosunku do rówieśników zechce być „tym silniejszym”, kto ma rację. Będzie dążyć do rywalizacji, dominowania. Starsze dziecko, na które rodzice często krzyczą, może wybrać strategię ucieczki: w świat fantazji, potem grup rówieśniczych, narkotyków. Nie chcemy, by tak się stało, prawda?

  1. Nie bądź matką kwoką – Dziecko nadmiernie chronione traci wiarę w siebie.

Jeśli smyk jest mniejszy od rówieśników (np. urodził się jako wcześniak), szczupły, słabszy, zwykle próbujemy go wyręczać, chronić. Zdarza się tak szczególnie często, jeśli dziecko ma jakąś przewlekłą chorobę: alergię, astmę lub inny problem zdrowotny. Staramy się wtedy mu to zrekompensować i „ułatwić” życie. Stajemy po jego stronie, gdy w piaskownicy kolega zabiera mu zabawki. Chronimy smyka, nie pozwalając mu jednocześnie samemu rozwiązać konfliktu i „stanąć na własnych nogach”. Nadopiekuńczość nie jest dobra. Malec dostaje sygnał: „Nie mam do ciebie zaufania, beze mnie nie dasz sobie rady”.

– Nie jest to też dobre dla rodzica. Chce on cały czas mieć kontrolę nad dzieckiem, podejmować za niego decyzje. Bywa, że przez to nadmiernie ulega wszystkim zachciankom malucha. Boi się stawiać mu granice, a dziecko bardzo ich potrzebuje – komentuje psycholog.

  1. Nie wyśmiewajmy – Dziecko wyśmiewane staje się nieśmiałe.

„Jacek ładnie jeździ na rowerku, a ty ciągle się boisz”. „Agata powiedziała wierszyk, a ty nie chcesz wystąpić w przestawieniu. Czego się boisz?” Choć wiemy, że nie powinno się porównywać dzieci, to jednak często tak robimy. Cieszymy się, jeśli malec jest w czymś lepszy od innych. I bardzo martwimy, jeżeli nie dorównuje rówieśnikom.
– Rodzice myślą, że w ten sposób zmotywują dziecko. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że rzeczywiście to zadziała. Często malec po usłyszeniu takich słów nawet próbuje jeździć na rowerku czy chce nauczyć się wierszyka. On przecież bardzo potrzebuje naszej akceptacji, docenienia. Jednak porównywanie dzieci miedzy sobą rodzi mnóstwo konfliktów. Maluch może przestać lubić kolegę, o którym ciągle słyszy, że jest lepszy – ostrzega psycholog. Każde dziecko jest inne. Powinniśmy wydobyć  z niego potencjał, który w nim tkwi.

                       przygotowała

                  mgr Katarzyna Leszczyńska-Adamczyk

Czym jest system kar i nagród?

Karać? Nagradzać? Na jakich zasadach opierać wychowanie dziecka, żeby go nie skrzywdzić, ani nie dać sobie wejść na głowę? Zdaniem Diany Wyrębek Walters, psycholog i psychoterapeutki z Poradni Zdrowia Psychicznego, najistotniejsze jest budowanie zarówno relacji między dzieckiem a rodzicem, jak i samego autorytetu rodzica w oczach dziecka.

Czym jest system kar i nagród? Jak wyjaśnia psycholog, jest to zbiór zasad i konsekwencji, wynikających z ich przestrzegania lub łamania. Nagrody służą wzmocnieniu zachowania, które chcemy, żeby się u dziecka powtarzało, bo jest akceptowalne społecznie, dobre w naszym mniemaniu. Kary z kolei mają wyciszyć zachowania niebezpieczne, szkodliwe społecznie lub, w odczuciu rodziców, nieodpowiednie.

Lepsze nagrody czy kary?

Jak mówi Diana Wyrębek Walters stosowanie samych kar nie wywołuje pozytywnego efektu. Nadmiernie karząc dziecko, uczymy je również unikania kary. Dziecko zazwyczaj kontynuuje swoje zachowanie, ale ze strachu przed konsekwencjami swojego postępowania robi to tak, żeby rodzic się nie dowiedział. Nie jest to nasz cel. Pozytywnych wzmocnień powinno być więcej, niż negatywnych. To one budują poczucie własnej wartości, samoocenę i poczucie sprawczości. Dziecko, kiedy jest chwalone, chętniej podejmuje się wyzwań i trudniejszych zadań, ponieważ ma poczucie, że mu się uda i nie boi się popełniać ewentualnych błędów.

Z tego powodu należy chwalić chęci za podjęcie próby, a nie efekt działania. Jeśli dziecko dużo uczyło się do sprawdzianu, a dostało z niego trójkę, to chwalimy pracowitość i poświęcenie. Powinniśmy docenić starania, nawet jeśli ich rezultat mógł być lepszy. I koniecznie nazywajmy cechy, za jakie chwalimy dziecko – w tym wypadku poświęcenie, ale w innych prawdomówność, konsekwencję, słowność.

Jak podkreśla psychoterapeutka, ważne jest określenie, czym jest kara. Kara bezwzględnie nie może być przemocą fizyczną czy agresją słowną. Używając przemocy, uczymy dziecko braku szacunku do siebie i swojego ciała oraz niekonstruktywnego wyrażania emocji. Takim działaniem zaniżamy jego poczucie własnej wartości, obniżamy jego moc sprawczą, pokazujemy, że władza i siła jest sposobem na osiągnięcie celu. A chcemy przecież, żeby nasze dziecko było pewne siebie i wierzyło we własne możliwości.

Psycholog jako karę rozumie logiczne konsekwencje: jeśli dziecko nabrudziło na stole, to powinno po sobie posprzątać. Jeżeli celowo zepsuło zabawkę, na nową przeznaczamy pieniądze z jego własnego kieszonkowego. Celem kary lub nagrody jest nauczenie dziecka, że jego postępowanie wiąże się z konsekwencjami.

Jak podkreśla Diana Wyrębek Walters, system nagród jest dobry dla dziecka, jeżeli jest on spójny, logiczny i odpowiednio dopasowany do wieku i charakteru dziecka. Chwalić i doceniać dziecko warto jak najczęściej, jednak nagroda rozumiana jako coś wyjątkowego (np. zabawka, na której dziecku zależy lub zdobycie jakiegoś przywileju), powinna być adekwatna do jego zachowania. Nagradzać warto pozytywne, odbiegające od normy zachowanie. Codzienne nagradzanie za realizowanie podstawowych obowiązków, nie daje pozytywnego  efektu, ponieważ nagroda traci wtedy na wartości, staje się czymś oczekiwanym, o co nie trzeba się starać.

Czy warto stosować kary?

Kara może nie odnieść oczekiwanego przez rodziców rezultatu, jeśli jest niedopasowana do wieku lub charakteru dziecka. Jeżeli rodzic jest dla dziecka autorytetem, to samo wyrażenie niezadowolenia może być bardzo skuteczną karą. Im dziecko jest młodsze, tym lepiej działają kary i nagrody, na przykład w postaci przedmiotów czy nadania lub odebrania jakiegoś przywileju. Kary i nagrody powinny mieć miejsce od razu po zachowaniu, które chcemy docenić lub potępić, nie należy ich odkładać w czasie. Trzeba także pamiętać, żeby jasno zakomunikować dziecku, dlaczego je karzemy albo nagradzamy.

Kary i nagrody należy odnosić do zachowania dziecka, nigdy do dziecka. Mówmy: „źle się zachowałeś”, ale nie: „jesteś złym dzieckiem”. Nie należy karać także zachowań, które miały miejsce niechcący, np. gdy dziecko stłukło szklankę lub podarło ubranie.

Na nastolatków lepiej podziałają reprymendy i nagrody słowne. Żeby pochwała zadziałała, warto powiedzieć, co się zauważyło, na przykład – “wróciłeś z imprezy o umówionej godzinie”. Powinniśmy również nazwać emocje jakie to w nas wzbudziło, na przykład – „cieszy mnie to” i podkreślić cechę charakteru, którą wzmacniamy – “jesteś słowny, odpowiedzialny – mogę na tobie polegać”. Przy reprymendzie słownej powinniśmy także opowiedzieć o swoich oczekiwaniach: „Następnym razem chciałbym, żebyś uprzedził mnie SMS-em, że się spóźnisz”, ustalić konkretne rozwiązanie, sugeruje psychoterapeutka.

Taki schemat ma szansę odnieść oczekiwany skutek i pozytywnie wpłynąć na zachowanie dziecka, ponieważ nie chce ono, aby rodzic był smutny czy niezadowolony. Należy jednak pamiętać, że autorytet i relację z dzieckiem budujemy przez całe życie.

Kiedy wprowadzić system kar i nagród?

System kar i nagród warto wprowadzać od najmłodszych lat dziecka, żeby zdawało sobie sprawę z konsekwencji swoich działań. Jeśli w którymś momencie ominiemy stawianie granic, to wprowadzając je zbyt późno, możemy nie osiągnąć założonego rezultatu. Tu ważna jest także konsekwencja rodziców – wymagajmy przestrzegania zasad, w które sami wierzymy i do których sami się stosujemy. Kiedy chwalimy dziecko, musimy wierzyć w pochwałę, żeby dziecko w nią także uwierzyło. To nie mogą być puste słowa, tylko takie, które są wypowiedziane z przekonaniem – mówi Diana Wyrębek Walters.

Kiedy jest się chwalonym, wówczas miłe słowa dodają skrzydeł – chce się znowu coś zrobić, żeby usłyszeć je ponownie. Pochwały są ważne, ponieważ budują relację rodzic – dziecko. Jeśli negatywnych komentarzy i kar jest więcej, wówczas pogarsza się relacja z dzieckiem. W konsekwencji tego, trudniej nam później dotrzeć do nastolatka – namawia do doceniania starań dzieci psycholog.

                       przygotowała

                  mgr Katarzyna Leszczyńska-Adamczyk

 

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy w Polityce Prywatności.Korzystając z serwisu akceptujesz jej postanowienia. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close