Ciekawostki

Wrzesień

Kończy się już lato, w kalendarzu wrzesień.

Wkrótce nas odwiedzi złota pani jesień.

Ptaki odlatują gdzieś do ciepłych krajów.

Wrócą tu na wiosnę – w kwietniu albo w maju.

Szczęśliwej podróży, niechaj wiatr was niesie.

Kończy się już lato, zaczyna jesień…

Janusz Jabłoński

Gotowanie z dziećmi może być fajne!

W gotowaniu z dzieckiem ważniejsze niż sama potrawa jest bycie razem, poczucie wspólnego działania, okazja do rozmowy (nie tylko o jedzeniu) i … zdobywanie przez dziecko nowych doświadczeń.

Kuchnia, to wspaniałe pole doświadczalne dla małego człowieka.

Mały kuchcik nie tylko odbywa praktykę kulinarną, ale również rozwija wiele innych umiejętności: ćwiczy zmysły, rozwija sprawność manualną, uczy się pracy zespołowej, planowania, koncentracji na wykonywanych czynnościach, a także cierpliwości, wciela się w rolę dorosłego, dowiaduje się, co jest zdrowe, a czego lepiej unikać w codziennej diecie, rozwija kreatywność, wzmacnia swoje poczucie wartości, bo czuje, że jest potrzebny.

Zapraszając dziecko do pomocy, lepiej wybrać danie, na którego widok od razu ślinka leci i na które nie trzeba zbyt długo czekać.

W kuchni można się wiele nauczyć: zbadać wytrzymałość skorupki jajka, wziąć w ręce mąkę białą jak śnieg, odważyć porcję masła, sprawdzić, jak cienko da się rozwałkować ciasto, spróbować czy imbir naprawdę piecze w język, przekonać  się, że tyle samo wody mieści się w wysokiej wąskiej butelce co w szerokiej salaterce, choć trudno w to uwierzyć na słowo.

Dorosły kucharz (w osobie mamy, taty, babci czy dziadka ), widząc zaangażowanie  malucha przy wałkowaniu ciasta, zdziwienie na widok tężejącej galaretki czy radość ze wspólnie przygotowanej  kolacji, łatwiej zniesie rozlane mleko na blacie czy rozsypaną na podłodze mąkę. Nieprawdaż?!

Gdy u dziecka pojawi się zapał do gotowania, a rodzic nie jest jeszcze gotowy, aby wpuścić je do prawdziwej kuchni, może otworzyć przed nim drzwi mini-kuchni eksperymentalnej.

Po wyposażenie wybrać się warto do sklepu z zabawkami. Tam znaleźć można  nie tylko kuchenkę, ale również wagę, małe garnki, rondle, mini-zastawę dla lalek, a także warzywa, owoce i inne produkty z filcu, drewna i plastiku. Zabawa w małego kucharza to idealny wstęp do wspólnego gotowania z rodzicami.

Aby przekonać dzieci, że gotowanie to fajna zabawa, najlepiej sięgnąć po pomysłowe akcesoria kuchenne, kuszące fantazyjnymi kształtami i kolorami.

 

Szkoła w kuchni

Przygotowując rozmaite potrawy, dziecko nie tylko dobrze się bawi, ale także rozwija wiele cennych umiejętności, które  przydadzą mu się w przedszkolu i w szkole. Uczy się opanowania ruchów rąk i palców, poprawia koordynację wzroku i ruchów, ćwiczy umiejętność zaplanowania gestu i precyzyjnego wykonania go.

Niektóre z przedszkolaków rozpoczną już naukę pisania. Chwycą w rękę ołówek i będą próbować nadać literom okrągłe brzuszki, zakręcone ogonki i proste daszki. Choć cierpliwość i zapał będą im towarzyszyły, sukces zależeć będzie w dużej mierze od tego, jak wyćwiczone będą  ich paluszki.

Dobrym treningiem małej motoryki są nie tylko różnorodne zabawy, ale niemal każda codzienna czynność, od zapinania guzików i wyciskania pasty na szczoteczkę, po prace kuchenne. Jakie? Zobaczcie Państwo! Oto niektóre z nich:

Lepienie pierogów.  

Dobrą rozgrzewkę dla mięśni i stawów jest ugniatanie ciasta. Maluch może mieć swój kawałek i ugniatać go tak, jak porcję plasteliny. Gdy przyjdzie pora zlepienia brzegów pierogów, rączki będą już gotowe do bardziej precyzyjnych ćwiczeń. Można dać dziecku złożonego pierożka i poprosić go o mocne sklejenie jego półokrągłej części. To dobre ćwiczenie dla palców: wskazującego, środkowego i kciuka. Dokładnie tych, którymi trzyma się kredkę czy wodzi ołówkiem. Przy okazji malec trenuje cierpliwość w zdobywaniu nowej umiejętności i śledzi wyniki pracy: wystarczy porównać wygląd pierwszego pierożka i tego ulepionego już z wprawą.\

Szarpanie sałaty. 

Żaden szanujący się szef kuchni nie pokroi sałaty nożem. Umyte listki trzeba porwać własnoręcznie i wrzucić do miski. Do tego szczypta bazylii i jeszcze szczypta suszonych pomidorów. I jeszcze szczypta oregano i szczypta…A tymczasem kciuk i palec wskazujący uczą się współpracy!

Nadziewanie szaszłyków.  

Wystarczą drewniane patyczki i dużo inwencji. Szaszłyk można zrobić z owoców, warzyw, makaronowych kokardek, kawałków mięsa, ryby…To dobre ćwiczenie precyzji ruchów. Dziecko ma okazję poznać różne konsystencje produktów, uczyć się różnych sposobów postępowania z tym, co śliskie, kuliste, twarde, miękkie, kleiste, chrupiące…

Musi zadbać o swoje bezpieczeństwo, a także zakomponować ładne dzieło. Prawdziwa praca plastyczna.

Wykrawanie pierniczków. 

Po co kupować plastelinę do robienia ciastek „na niby”, skoro można zagnieść piernikowe ciasto, rozwałkować placek i dać dziecku foremki. Tutaj, prócz treningu dla rączek, mamy świetne ćwiczenie planowania działań, logiki, dopasowywania kształtów. Trudną sztuką jest wykrojenie z jednego placka ciasta maksymalnie wielu ciasteczek – trzeba zaplanować, skąd wykroić małe serduszko, a skąd sporego aniołka. To trochę jak układanie puzzli, prawda?

Tworzenie sushi. 

Dla dzieci nie może to być sushi z surowej ryby, ale czemu nie spróbować wegetariańskiego, z ogórkiem i awokado? Jaką wielką zmysłową przyjemność daje ugniatanie dłońmi ciepłego, klejącego ryżu, robienie ryżowego wałeczka i owijanie go płatem nori! W ten sposób ćwiczą całe rączki, nawet nadgarstki i przedramiona. Prawdziwym egzaminem z małej motoryki jest zjedzenie sushi pałeczkami. Dla dzieci można kupić specjalne pałeczki, złączone na kształt sporej pęsety. Maluchowi łatwiej nimi manewrować, a przy okazji  doskonali ocenę odległości, czucie i precyzję ruchu oraz bardzo ważną koordynację „oko- ręka”.

Mieszanie sałatek. 

Mama albo tata otwierają puszki i słoiki, kroją, obgotowują lub obierają. A dziecko wszystko to czystymi rękoma przekłada do miski i miesza. Zamyka oczy i mówi, czy to, co trzyma w palcach, to różyczka brokułu, czy groszek. Chrupka papryka czy miękki pomidor. A może znajdzie kostkę kleistej fety i rozgniecie ją na placek? W ten sposób ćwiczy czucie przestrzenne i wyobraźnię. Może też wąchać i smakować jedzenie, ćwiczyć współpracę wszystkich zmysłów przy ocenie rzeczywistości.

Zmywanie. 

Może nie całkiem poważnie i efektywnie, ale choćby przelewanie wody z kubka w kubek.. Dzieci to uwielbiają, zupełnie nieświadome, że właśnie doskonalą zmysł równowagi i planowanie ruchu. Nie tak przecież łatwo zapanować nad wodą, która przy każdym ruchu próbuje uciec z naczynia.

Małe palce i rączki szybko się męczą.  Ważne, by nauczyć je relaksu, bo rozluźnianie i rozciąganie mięśni to przecież niezbędny element każdego treningu. Przyjemny masaż i rozluźnienie napięcia zapewnią tak miłe ćwiczenia jak turlanie leniwych kluseczek lub kopytek albo formowanie kulek z masy serowej, z mielonego mięsa, z czekolady, wiórków i owsianych płatków…

Po zakończeniu prac kuchennych dobrze jest umyć ręce i wspólnie nałożyć krem na dłonie. To nie tylko zdobycie dobrego nawyku dbania o skórę, ale także pretekst do zrobienia rozluźniającego masażu. Dziecko na pewno ucieszy się, jeśli będzie mogło się zrewanżować i zrobić masaż dorosłemu.

przygotowała

mgr Katarzyna Leszczyńska- Adamczyk

 23.09 Dzień śliwki

Zupa ze śliwkami

Składniki:

– 200 g śliwek

– szczypta cynamonu

– 2 goździki

– ½ łyżeczki mąki ziemniaczanej

– cukier do smaku

 

Wykonanie:

  1. Ze śliwek usunąć pestki, zalać 2/3 szklanki wody, dodać przyprawy, zagotować, przetrzeć przez sito.
  2. Mąkę rozprowadzić w niewielkiej ilości zimnej wody, wymieszać z przecierem, chwilę pogotować. Posłodzić do smaku. Podawać z makaronem lub płatkami ryżowymi.

Smacznego!

Maluch potrafi!

Wielką frajdą dla małego kucharza będzie usuwanie pestek ze śliwek oraz pomoc w przecieraniu owoców przez sito. Dzieci lubią mieszać, więc ta czynność sprawi im radość.

 

Śliwki.

Owoce te mają wiele cennych właściwości. Regulują trawienie, chronią przed wolnymi rodnikami, a nawet poprawiają humor. Śliwki zawierają dużo pektyn (rodzaj błonnika).  Razem z kwasami organicznymi, winowym i jabłkowym pektyny działają bardzo dobrze na przewód  pokarmowy i gromadzący się w komórkach tłuszcz oraz cholesterol. Najbardziej wartościowe pod tym względem są węgierki i renklody. Wszystkie śliwki mają podobne wartości odżywcze, ale różnią się ilością kalorii. Świeże śliwki mają około 46 kcal w 100 g. Średnia ilość węglowodanów w takiej porcji owoców wynosi od 12 do 14,6 g. Chociaż śliwki nie są bogate w witaminę C dzięki jednoczesnej zawartości witaminy A i rzadko występującej w owocach witaminie E, są uważane za cenne przeciwutleniacze. Tym skuteczniejsze, że zawierają też tak ważne składniki mineralne jak potas, żelazo, magnez, wapń i fosfor. Śliwki mają sporo witamin z grupy B, dlatego od wieków cieszą się opinią owoców wpływających kojąco na układ nerwowy i poprawiających samopoczucie. Działanie antyoksydacyjne wzmagają w śliwkach, szczególnie w ich ciemnych odmianach, polifenole, w tym katechiny i kwas chlorogenowy. Dzięki tym związkom dieta obfitująca w śliwki wpływa antynowotworowo oraz przeciwmiażdżycowo.

Co ciekawe, owoce te pomagają łagodzić napięcia emocjonalne i nerwowe. Zawarta w nich niacyna (witamina PP) sprzyja podejmowaniu decyzji i zachowaniu jasnego umysłu. Jednocześnie zapobiega występowaniu stanów depresyjnych. A także poprawiają humor. Śliwki zawierają bowiem duże ilości tiaminy (witaminy B1), która jest odpowiedzialna za dobry nastrój, sprawność intelektualną i przyswajanie wiedzy. Śliwki powinny docenić kobiety zmagające się z pękającymi naczynkami, owoce te bowiem zawierają znaczną ilość witaminy K, która reguluje proces krzepnięcia krwi oraz witaminy C, uszczelniającej naczynia krwionośne. Szczególnie ważne dla kobiet, jest to że śliwki spowalniają też proces starzenia się skóry – zawarte w śliwkach przeciwutleniacze opóźniają proces starzenia się, a więc i powstawania zmarszczek.

Na świecie występuje ponad 6000 odmian śliwy domowej. Wszystkie są krzyżówkami dzikich śliw: lubaszki (mirabelki), ałyczy i tarniny. To właśnie ich owoce, rosnące w Europie już w czasach neolitu, tak zafascynowały ogrodników z Bliskiego Wschodu, że udało im się uzyskać z nich odmiany jadalne. Owoce stały się większe, słodsze i smaczniejsze. Dopiero w takiej postaci trafiły na europejskie stoły, co jest zasługą Greków i Rzymian. Z Półwyspu Apenińskiego szybko rozprzestrzeniły się na cały kontynent, trafiając nie tylko do dworskich, ale i wiejskich ogrodów.

Ze względu na kształt oraz wielkość owoców śliwki dzielą się na mirabelki, renklody, węgierki, śliwki okrągłe, jajowate i owalne. Drugi podział to odmiany deserowe oraz te, które nadają się idealnie do robienia przetworów. Do deserowych odmian należą renklody: althana, zielona i ulena oraz węgierki – włoska, zwykła, łowicka oraz inne odmiany, takie jak herman, kirka, brzoskwiniowa i królowa Wiktoria. Wiele z tych odmian, jak węgierka zwykła czy renkloda zielona, należą również do owoców, z których można przygotowywać pyszne powidła, dżemy albo kompoty. Odmianą nadającą się wyłącznie do robienia przetworów jest niezwykle popularna we Francji, a niedoceniana u nas mirabelka.

W kuchni śliwki są niezastąpione. Oprócz popularnych kompotów, dżemów, marmolad oraz powideł, ciast, sorbetów, pierogów i knedli, można robić z nich również marynaty i sosy do wędlin.

Śliwki suszone są pod pewnymi względami znacznie cenniejsze niż świeże. Ich susz jest bowiem pięciokrotnie bogatszym źródłem witaminy A  i błonnika niż świeże owoce. Ze względu na wyjątkowe bogactwo żelaza oraz fosforu suszone śliwki są zalecane wegetarianom. Znane są też ze swoich właściwości przeczyszczających. Systematyczne jedzenie 3 suszonych śliwek dziennie lub picie szklanki kompotu z suszu ureguluje pracę przewodu pokarmowego. Dzieje się tak dzięki dużej zawartości substancji balastowych, czyli pektyn. Niestety, suszone śliwki są ponad 5 razy bardziej kaloryczne niż świeże – śliwki.

Śliwki można suszyć samemu. Nadają się do tego jedynie bardzo dojrzałe węgierki, których skórka przy szypułce zaczyna się lekko marszczyć. W domowych warunkach suszymy owoce po zanurzeniu ich na minutę we wrzątku, aby skórka stała się delikatniejsza. Rozkładamy je na sitach i przez dobę suszymy w piekarniku w temp. 60 st. C. Potem dosuszamy w przewiewnym miejscu przez kolejne 24 godziny.

 

24. 09 Dzień grzyba

Zupa z kurek

Składniki:

– 2 łyżki masła

– 1 mała cebula

– 300 g  kurek

– 1 ząbek czosnku

– 300 g ziemniaków

– 1 marchewka

– 1 litr bulionu

– posiekany koperek i szczypiorek do ozdoby

– ½ kubka gęstej śmietany

Wykonanie:

  1. Zeszklić na maśle posiekaną cebulę, dodać umyte, pokrojone kurki i posiekany czosnek. Smażyć mieszając przez 10 minut.
  2. Dodać obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki oraz startą marchewkę. Wlać bulion i zagotować, doprawić pieprzem.
  3. Gotować przez 20 minut na małym ogniu pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając.
  4. Zupę zagęścić można śmietaną według własnych upodobań lub ozdobić łyżką śmietany. Całość udekorować szczypiorkiem i koperkiem.

Smacznego!

Maluch potrafi!

Pod okiem dorosłego mały kucharz może obrać i pokroić warzywa.

 

Grzyby.

Małe dzieci nie powinny jeść grzybów, ponieważ są ciężkostrawne.  Jeśli przygotowujemy w domach dania z grzybami, to powinny to raczej być dania w niewielkich ilościach i przyrządzone pod lekkostrawną postacią – najlepiej gotowane i bez ciężkich dodatków.

 

28. 09 Dzień pieczonego ziemniaka

Ziemniaczana pizza
Składniki:

– 1 kg ziemniaków
– 2 jajka
– 1 łyżka bazylii, tymianku i oregano
– 4 pomidory
– 5 ząbków czosnku
– 10 plasterków wędliny
– 1/3 papryki czerwonej
– 1/3 papryki żółtej
– 1 cebula
– garść oliwek
– 50-100 g tartego sera ( wg upodobań )
– 1 łyżka oleju do posmarowania blachy

Wykonanie:
1. Ziemniaki obrać, pociąć na mniejsze kawałki i ugotować w osolonej wodzie do miękkości. Zupełnie wystudzone ziemniaki przepuścić przez prasę do ziemniaków lub rozdrobnić tłuczkiem.
2. Do masy ziemniaczanej dodać jajka, starte 2 ząbki czosnku, sól i po jednej łyżeczce bazylii, tymianku i oregano. Wyrobić w miarę gładką masę i przełożyć na natłuszczoną blaszkę do pizzy.
3. Spód wstawić do piekarnika nagrzanego do 220 stopni na 15 minut. Masa musi być po wyjęciu sucha w dotyku z delikatną skorupką.
4. Pomidory obrać ze skórki i smażyć na patelni z dodatkiem ziół i czosnku przez kilka minut aż powstanie sos pomidorowy, który należy rozsmarować na ziemniaczanym spodem. Na sosie ułożyć dodatki i piec przez 25 minut na środkowej półce piekarnika w temperaturze 220 stopni. Na koniec posypać pizzę serem.

Smacznego!

Maluch potrafi!

Przepuszczanie ziemniaków przez praskę, bądź ich duszenie ( oczywiście pod kontrolą dorosłego)  powinno wyjść maluchowi sprawnie.

Mycie, osuszanie i rozdrabnianie ziół także można przekazać w ręce malucha. Jeśli są suszone, może je dosypywać w odpowiednich proporcjach.

Wielką frajdą dla małego kucharza będzie wyrabianie masy ziemniaczanej, a następnie smarowanie jej sosem pomidorowym i ozdabianie.

 

Ziemniaki.  

Trudno jest wyobrazić sobie polską kuchnię bez obecności ziemniaków. Wielu z nas nie wie też, że roślina ta nie jest naszym rodzimym produktem. Choć w Polsce uprawy ziemniaków są bardzo popularne, trzeba wiedzieć, że ojczyzną ziemniaka jest  Ameryka Południowa. To z tego kontynentu dotarł do naszego kraju i na stałe w nim zagościł. Teraz bez ziemniaków nie możemy się obejść nie tylko w kuchni, ale jak się okazuje w innych dziedzinach naszego codziennego życia. Nawet panujące powszechnie przekonanie, że ziemniaki są produktem, który powoduje szybki wzrost masy ciała (ziemniak oskarżany jest o wysoką zawartość węglowodanów), nie wykreśla się go z naszych codziennych jadłospisów. Temu niezaprzeczalnie sprzyjają niepowtarzalne zalety smakowe ziemniaka. A on sam nie zaszkodzi naszej figurze, jeśli, jak każdy produkt, nie będzie konsumowany w nadmiarze. Jedna średnia sztuka tej bulwy (ok. 100g) zawiera 1,9 g białka, 0,1 g tłuszczu, 18,3 g węglowodanów oraz 1,5 g błonnika. Czy taka ilość zawartości składników odżywczych może zbytnio tuczyć? Raczej nie, ale jeśli weźmiemy pod uwagę nasze przyzwyczajenia związane z przyrządzaniem potraw z ziemniaków (dodawanie tłuszczu, gęstych, ciężkich sosów), wartości te mogą się zwiększyć nawet kilkakrotnie. Mimo tego, ziemniak jest bardzo ważną rośliną, która sięga swoim korzystnym działaniem także w innych sferach.

Dla zdrowia. 

Ziemniaki mają bardzo ważne znaczenie w zachowaniu dobrego zdrowia. Dzięki przeprowadzonym kilka lat temu badaniom naukowym okazało się, że roślina ta wpływa dodatnio na układ odpornościowy człowieka. Tym samym wzmacnia nasz układ immunologiczny, chroni nas przed częstymi zachorowaniami i infekcjami pochodzenia wirusowego. Ale to nie koniec zalet zdrowotnych ziemniaka. Oprócz wspomnianych wartości odżywczych, ziemniaki mają także bogaty skład minerałów i cennych witamin. Należą do nich sód, potas, cynk, fosfor, fluor, żelazo, magnez, wapń, mangan, miedź, jod, biotynę, karoten i witamina C, witamina K oraz witaminy z grupy B, B1, B2, B6. Ziemniaki to jedne z produktów, których konsumowanie zaleca się w przypadku schorzeń układu pokarmowego, wrzodów żołądka czy jelit. Znane i skuteczne w swoim działaniu w tym przypadku jest picie soku z surowych ziemniaków. Dodatkowo, ziemniaki, poprzez zawarte w nich nieocenione składniki, korzystnie wpływają na pracę naszego mózgu – pomagają w walce ze stresem i wspomagają naszą pamięć. I jeszcze jedna istotna rola ziemniaków – pomagają w usuwaniu z organizmu toksyn, wspomagają oczyszczanie organizmu, a wszystko dzięki swojemu działaniu moczopędnemu. Ziemniak na zdrowie? Z pewnością!

Dla urody. 

Poszukując doskonałych środków przynoszących naszej skórze ukojenie i sprawiających, że wygląda doskonale, sięgamy po różne specyfiki. Wiele firm kosmetycznych już wykorzystuje w produkcji kosmetyków do pielęgnacji skóry ekstrakty z ziemniaków.  Mimo to, najbardziej dobroczynne działanie w tym wypadku zawsze da nam produkt pierwotny, czyli surowy lub ugotowany ziemniak. Jakie cuda może zdziałać i jak go stosować, aby polepszyć wygląd cery? Oto kilka sprawdzonych rad:
– wygładzająca i kojąca maseczka z ziemniaka dla cery podrażnionej, zaczerwienionej: ugotowane w wodzie dwa ziemniaki w łupinach rozgniatamy na miazgę, po dodaniu i wymieszaniu z kilkoma łyżeczkami mleka (tak, aby powstała jednolita masa) nakładamy po ostygnięciu na oczyszczoną wcześniej skórę twarzy. Zmywamy letnią wodą po 20 minutach.
– na podrażnienia skóry, trudno gojące się rany: doskonale działa nakładanie czystych plastrów z surowego, obranego i umytego ziemniaka
– maseczka z ziemniaka może być stosowana także na suchą skórę zniszczonych dłoni.

Kulinarna delicja. 

Oprócz znanego wszystkim tradycyjnego już w naszej kuchni ziemniaczanego puree, z ziemniaka wyczarować można również inne smakowite dania. Nie mówimy tu o tak powszechnie lubianych przekąskach jak chipsy czy frytki, ale o daniach, które ozdobią każdy stół i nasycą kubki smakowe, a przede wszystkim, nawet bardzo wilczy apetyt. Dlatego oprócz frytek, chipsów czy nawet placków ziemniaczanych, ziemniaki są jednym z podstawowych składników dań obiadowych z dodatkiem różnego rodzaju zielenin, na ich bazie przygotowuje się pyszne zapiekanki domowe lub gotuje/piecze je w mundurkach. Co tu dużo mówić, prawdziwy smakosz ziemniaka doskonale zna jego wyjątkowy smak i wie, jaka jest różnica pomiędzy aromatem i delikatną konsystencją młodych ziemniaczków, a tych późnych.

– zielona łodyga ziemniaka jest trująca i może powodować zatrucia pokarmowe; równie niebezpieczne dla zdrowia są ziemniaki tak zwane zzieleniałe (zawarte w nich związki działają także rakotwórczo),
– w Peru, ojczyźnie ziemniaka, istnieje bank jego genów, gdzie znajduje się ponad 10 tysięcy jego odmian,
– w Polsce istnieje Instytut Ziemniaka, który prowadzi ciągłe badania nad nowymi odmianami,
– ziemniak to roślina, która doczekała się swojego uwiecznienia w formie pamiątkowych pomników. Na całym świecie takich postumentów jest aż sześć, w tym dwa znajdują się w naszym kraju (Poznań i Biesiekierz),
– niektóre z odmian ziemniaków noszą takie nazwy, jak: Ania, Sonda, Beata, Syrena, Bryza, Sowa, Żagiel, Kuba i Dorota,
– roślina ta w różnych częściach Polski nazywana jest zupełnie inaczej:  – rzepa, grula, kompera i bandura,
– rok 2008 był Światowym Rokiem Ziemniaka.

Oprócz swojego zastosowania w kuchni, wspomagania zdrowia i korzystnego wpływu na urodę, ziemniak ma także inne przeznaczenie. Jest rośliną pastewną wykorzystywaną do produkcji paszy dla zwierząt, wytwarza się z niego popularną mąkę ziemniaczaną niezbędną w przemyśle spożywczym i ciastkarskim.

 

28. 09 Dzień jabłka

Pieczone jabłka
Składniki:

– jabłko deserowe

– rodzynki i orzechy wg własnego upodobania

– łyżeczka miodu

Wykonanie:

Po umyciu jabłka ściąć czubek i wydrapać gniazdo nasienne. Do otworu włożyć miód, orzechy i rodzynki. Przykryć uprzednio  kapturkiem. Piec w naczyniu żaroodpornym około 30 minut – czas zależy od gatunku jabłek.

Smacznego!

 

Maluch potrafi!

Mały pomocnik z ochotą wleje miód i wsypie garść rodzynek i orzechów.

 

Jabłko. 

 

Anglicy mawiają: zjedz jedno jabłko dziennie, a lekarz nie będzie ci wcale potrzebny. Nasi dietetycy zalecają zjedzenie przynajmniej dwóch jabłek w ciągu dnia – rano dla urody, a wieczorem dla dobrego zdrowia.  Jabłka i ich właściwości lecznicze były znane już ok. 6500 r. p.n.e. w regionie położonym pomiędzy Morzem Czarnym a Morzem Kaspijskim, skąd pochodzą. Te bogate w liczne witaminy owoce były też przysmakiem starożytnych Rzymian i Greków. Nasi przodkowie nie byli gorsi – w wykopaliskach Biskupina znaleziono ślady jabłoni rosnących tam już ok. 1600 r. p.n.e. Obecnie wartości odżywcze i prozdrowotne działanie polskich jabłek są doceniane w wielu innych krajach, ponieważ Polska jest jednym z głównych producentów tych owoców na świecie. Wartość odżywcza jabłek nie jest jednakowa i zależy od odmiany, od tego, czy są one bardziej lub mniej dojrzałe, nawet od ich wielkości. W medycynie naturalnej gotowane, tarte jabłka stosuje się na biegunkę u dzieci  Herbatka ze skórek jabłka jest doskonałym środkiem do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła. Z kolei domowy ocet jabłkowy wypijany codziennie w proporcjach: 2 łyżeczki octu wymieszane z 2 łyżeczkami miodu i 1/2 szklanki przegotowanej wody, uzupełnia potas w organizmie, hamuje rozwój infekcji i poprawia trawienie.

Pod skórką gromadzi się nie tylko znaczna część błonnika, lecz także niemal połowa zawartości witaminy C. To kolejny powód, dla którego warto jeść surowe, nieobrane jabłka. Warto wiedzieć, że najbogatsze w witaminę C są jabłka dojrzałe, rosnące po nasłonecznionej stronie drzewa. Co ciekawe, małe jabłka zawierają znacznie więcej witaminy C niż duże okazy. Im kwaśniejsza odmiana jabłek, tym więcej w nich witaminy C. A im dłużej będziemy je poddawać obróbce termicznej, tym większe będą jej straty.

Jabłka wspierają pracę mózgu, oczyszczają organizm z toksyn, są niezastąpione w kuracjach odchudzających – cenią je kobiety, które dbają o linię, bo sycą i dostarczają stosunkowo niewiele kalorii. Jednak jabłek nie można jeść bezkarnie, bo zawierają sporo cukru. Jeśli będziemy jeść więcej, to możemy mieć problem z zrzuceniem wagi. Warto wiedzieć, że jedno średnie jabłko ze skórką ma ok. 50 kcal.

Znanych jest ponad 10 tys. odmian jabłek. Różnią się one nie tylko wielkością, kształtem, kolorem, ale także smakiem, aromatem i zastosowaniem w kuchni.

Cząstki jabłek należy skropić sokiem z cytryny, limetki lub pomarańczy, w przeciwnym razie zbrązowieją.

  • na surowo najlepiej jeść odmiany twarde, soczyste, słodkie – nazywane deserowymi (lobo, delikates, spartan, jonagold, koksa pomarańczowa, ligol, rubin, gala, golden delicious, idared, mekintosz). Rozgotowują się powoli, dlatego można dodawać je do takich potraw, w których powinny pozostać w postaci twardych kawałków, np. do gotowanej kapusty
  • do pieczenia, gotowania i na przetwory najlepiej nadają się jabłka kwaśne (antonówka, reneta), gdyż szybko się rozgotowują. Można też dodawać je do potraw, które wymagają zakwaszenia. Zastąpią ocet np. w barszczu czy kapuśniaku, podniosą smak jarzyny z buraków
  • największe zastosowanie mają jabłka o pośrednich właściwościach, tzw. stołowe (beforest, landsberska, linda, red wealthy, bankroft, boiken, cortland, jonathan). Jadamy je na surowo, dodajemy do potraw i przetwarzamy.

 

przygotowała mgr Katarzyna Leszczyńska – Adamczyk

Czy słońce na niebie, czy deszcz z nieba leci,

idą z rodzicami do przedszkola dzieci.

W przedszkolu zabawek i książek bez liku.

Każdy ma tam miejsce przy swoim stoliku.

Razem z naszą panią świat poznajemy,

gdy czas na zabawę, wszyscy figlujemy.

Powiem wam coś jeszcze! Nie mówcie nikomu!

My się czujemy w przedszkolu jak w domu!

 

Przedszkolakiem być

Przekroczenie po raz pierwszy progu przedszkola to ważny moment w życiu dziecka. Do tego wydarzenia powinna przygotować się cała rodzina.

Dojrzałość przedszkolną dziecko osiąga zazwyczaj między trzecim a czwartym rokiem życia, w zależności od tempa indywidualnego rozwoju oraz doświadczeń. Można wówczas zaobserwować, że maluch:

– dobrze znosi nieobecność rodziców (bez oporów zostaje pod opieką innych członków rodziny lub znajomych osób );

– z własnej inicjatywy oddala się od mamy i taty (na spacerze, w piaskownicy);

– komunikuje swoje potrzeby fizjologiczne i w miarę możliwości samodzielnie je zaspakaja;

– okazuje zainteresowanie nakładaniem i zdejmowaniem odzieży – czyni to z coraz większą samodzielnością;

– posługuje się łyżką, widelcem pije z kubka.

Z chwilą pójścia dziecka do przedszkola zmieni się organizacja dnia, pojawią się nowe obowiązki, problemy, tematy rozmów. Przygotowanie malucha do pobytu w placówce warto rozpocząć przed pierwszym dniem września.  Oto kilka dobrych rad i sprawdzonych sposobów na łagodny start w przedszkolny świat.

 

Czy to już właściwy moment?

Należy się dobrze zastanowić i mieć świadomość powagi sytuacji. Dziecko opuszcza przecież bezpieczne, rodzinne gniazdko i trafia do nieznanej sobie grupy ludzi. Wszystko z czym się spotyka w przedszkolu, jest nowe i nieznane, trzylatek często traci więc poczucie bezpieczeństwa. Może pojawić się lęk przed samotnością, brakiem oparcia w bliskich osobach. Przytłaczająca jest dla dziecka ilość nowych bodźców, nieznanych sytuacji, którym będzie musiało sprostać. Dlatego należy być pewnym, że nasz maluch jest już gotowy, aby pójść do przedszkola.

 

Może jeszcze poczekać?

Pójście po raz pierwszy do przedszkola nie powinno zbiegać się z innymi ważnymi wydarzeniami w życiu rodziny. Każda zmiana wywołuje u dziecka niepewność, sprawia, że czuje się ono, jakby było poddane presji, a nawet rodzi w nim poczucie odsunięcia. Te szczególne sytuacje to m. in.: narodziny rodzeństwa, przeprowadzka, pobyt w szpitalu, śmierć kogoś bliskiego. Jeżeli nie ma możliwości rozdzielenia w czasie momentu pójścia do przedszkola i zmian w rodzinie, to należy zrobić wszystko, aby dziecko nie dostrzegło związku między tymi wydarzeniami. Potrzebne będzie w tym czasie wyjątkowo wiele cierpliwości, miłości i zrozumienia we wzajemnych relacjach.

 

Dobry początek – dlaczego taki ważny?

Pierwszym i przez długi czas jedynym środowiskiem, w którym wzrasta i rozwija się dziecko, jest rodzina. Przedszkole ma mu pomóc radzić sobie poza jej ramami, otworzyć się na innych bez uszczerbku na pierwotnym poczuciu bezpieczeństwa. Udane włączenie do grupy przedszkolnej ma więc ogromne znaczenie dla jego dalszego rozwoju. Poprzez odpowiednie działania rodzice mogą znacznie ułatwić dziecku przyzwyczajanie się do przedszkola. Oto kilka propozycji, w jaki sposób można łatwiej oswoić nieznane:

  • czytać opowiadania, w których bohaterowie chodzą do przedszkola;
  • wspólnie oglądać programy przedszkolne, edukacyjne w TV – ważny jest przy tym komentarz osoby dorosłej;
  • zorganizować spotkania i rozmowy o przedszkolu ze znajomym dzieckiem, które lubi chodzić do przedszkola;
  • opowiadać czasy, gdy jego rodzice lub inni członkowie rodziny chodzili do przedszkola, warto przywołać te wspomnienia odnosząc się do pamiątek, np. fotografii;
  • uświadomić maluchowi zalety przedszkola – wielu nowych kolegów do zabawy, dużo zabawek, pani, która zna wiele wierszy, piosenek i zabaw;
  • wytłumaczyć, dlaczego wasze dziecko będzie chodziło do przedszkola ( mama wraca do pracy, aby zarabiać pieniądze – niektóre maluchy przyjmą argument, że mama chodzi do pracy, tata chodzi do pracy i dziecko ma też swoją pracę, czyli przedszkole);
  • nie wypowiadać się negatywnie w obecności dziecka na temat przedszkola, nawet jeśli są jakieś obawy;
  • nie straszyć słowami: „Jak pójdziesz do przedszkola, to dopiero zobaczysz…”;
  • nie okazywać własnych lęków i smutku ( skoro mama jest niespokojna, to znaczy, że przedszkole wcale nie jest takie fajne).

 

Koniec wakacji – czas na trening.

Warto przyzwyczajać dziecko stopniowo do nowej sytuacji. Nie robić wszystkiego naraz, ten proces warto rozciągnąć w czasie. Najważniejsze jest:

  • ćwiczenie z dzieckiem czynności samoobsługowych. Dotąd było tak, że mama lepiej znała potrzeby dziecka niż ono samo, reagowała nie tylko na słowa, ale i na gesty. W nowej sytuacji dziecko często ma problem z wyartykułowaniem swoich potrzeb. Dlatego ważne jest, aby umiało je zaspokoić lub przynajmniej podejmowało takie próby. Dzieci samodzielne adaptują się o wiele łatwiej, niż te zależne od dorosłych;
  • wprowadzenie w domu stałego rytmu dnia (pory posiłków, spacerów, snu) przyzwyczajanie dziecka do porannego wstawania, nowych obowiązków;
  • uczenie porządkowania przestrzeni wokół siebie, sprzątanie zabawek, dbania o swoje ubrania;
  • wprowadzanie i wdrażanie dziecka do przestrzegania umów i zasad.

 

Czas na wspólne zakupy.

Przygotowanie przedszkolnej wyprawki będzie zależało od organizacji przyjętej przez przedszkole. Niezależnie od tego, każdemu dziecku na pewno będzie potrzebne kilka rzeczy. Warto zaplanować wspólne zakupy.

 

Czego nie wolno lekceważyć?

Pierwsze tygodnie dla małego przedszkolaka to z pewnością wielki stres, który często odreagowuje płaczem. Jego zachowanie również może ulec zmianom, np. po powrocie bywa zmęczony i małomówny. Nie chce opowiadać o tym, co się zdarzyło w ciągu dnia, potrzebuje dużo czasu, aby odpocząć. Takie stany zazwyczaj mijają, warto jednak uważnie obserwować dziecko, konsultować swoje obawy z panią nauczycielką. Pamiętać należy, że mogą pojawić się  problemy natury emocjonalnej. Jeżeli rodzice skupiają się głównie na rozwoju umysłowym, lekceważąc sferę emocjonalną, to problemy adaptacyjne dziecka mogą przerodzić się w przyszłości w zaburzenia osobowości, a czasami w poważne leki nerwicowe.

 Niepokój rodziców powinny budzić:

  • trudności adaptacyjne trwające dłużej niż miesiąc;
  • nasilone objawy somatyczne (bóle głowy, brzucha, wymioty);
  • regres w rozwoju (brak potrzeby kontaktu z otoczeniem, zaburzenia płynności mowy);
  • typowe objawy nerwicowe (lęki, bezsenność, tiki, moczenie nocne)

Wskazana jest wówczas konsultacja z nauczycielką, ewentualnie z psychologiem dziecięcym.

Wspierając pociechę i pokonując własne obawy i leki, warto pamiętać, że nauczyciele w przedszkolu, tak samo jak rodzice, chcą, aby wychowywane przez nich dzieci były radosne i wesołe, mądre i dobre, kochane i kochające. Pragną, aby wystartowały w życie z możliwie pełnym powodzeniem – zaradne i odważne. Dlatego tak ważne jest zaangażowanie i współpraca rodziców z nauczycielem.

Dobre rady na początek:

– okazywać dziecku radość i cieszyć się razem z nim, że idzie do przedszkola;

– rano budzić dziecko z uśmiechem, nie wprowadzać nerwowej atmosfery;

– pozwolić na zabranie z domu ulubionej przytulanki lub zabawki (to cząstka domu w zasięgu jego ręki);

– pomóc dziecku w samodzielnym rozebraniu się po przyjściu do przedszkola, a po południu ubraniu. Starać się za bardzo nie wyręczać w tych czynnościach;

– pożegnać w szatni krótko: buziaki, uśmiech, przytulenie i słowa typu „miłego dnia”. Długie sceny pożegnania budzą w dziecku nadzieję, że rodzic je zabierze, więc płacze, aby pokazać, jak bardzo jest mu źle;

– nie obiecywać maluchowi, że odebrany zostanie zaraz po obiedzie, jeśli wiadomo, że jest to niemożliwe – straci zaufanie, będzie niespokojne;

– do sali wchodzić tylko na chwilę, w ten sposób oszczędza się żal i smutek innym dzieciom;

– witać malucha z uśmiechem, chwaląc je, np.”Byłeś bardzo dzielny! Teraz możemy iść do domu.”;

– nie wymuszać, aby dziecko opowiadało o przedszkolu, należy poczekać aż samo zacznie się dzielić wrażeniami i odczuciami;

– nie pytać co i ile zjadło, ale z kim i w co się bawiło;

– jeśli to możliwe, w pierwszych dnia września warto odbierać dziecko z przedszkola wcześniej, np. po obiedzie.

Udane włączenie do grupy przedszkolnej ma ogromne znaczenie dla dalszego rozwoju dziecka. Dziecko bardzo silnie rozwija się w tym okresie. Uczy się nowych rzeczy, funkcjonowania w grupie, podporządkowania, jak również, co bardzo ważne, nawiązuje przyjaźnie i relacje społeczne.

 

                                        przygotowała

mgr Katarzyna Leszczyńska-Adamczyk    

na podstawie  opracowania psycholog Marty Baran

 

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy w Polityce Prywatności.Korzystając z serwisu akceptujesz jej postanowienia. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close