Ciekawostki

Listopad

Mówią, że listopad jest taki ponury,

bo leje i wieje i na niebie chmury.

Mówią, że parasol stale nosić trzeba,

bo bez przerwy pada i deszcz nas zalewa…

A ja lubię w deszczu wybiec na podwórze

i jak kangur skakać przez kałuże.

Janusz Jabłoński

„Katechizm polskiego dziecka”
Kto ty jesteś? – Polak mały.
Jaki znak twój? – Orzeł biały.
Gdzie ty mieszkasz? – Między swymi.
W jakim kraju? – W polskiej ziemi.
Czym ta ziemia? – Mą ojczyzną.
Czym zdobyta? – Krwią i blizną.
Czy ją kochasz? – Kocham szczerze.
A w co wierzysz? W Polskę wierzę.

 Władysław Bełza

„11 listopada”

W historii Polski, tak się składa, był kiedyś ponad wiek niewoli.

Jedenastego listopada nasz kraj z niewoli się wyzwolił.

I wtedy myśl powstała taka, by przez szacunek dla przeszłości

ten dzień na zawsze dla Polaka  pozostał Dniem Niepodległości.

Marcin Brykczyński

Patriota to człowiek, który kocha swoją ojczyznę, uczy się i pracuje dla niej,

dba o dobre imię poprzez swoje postępowanie,

a w razie potrzeby walczy o jej wolność i niepodległość.

Historia…

Pod koniec osiemnastego wieku, w 1795 roku, Polska  niepodległość. Trzej potężni sąsiedzi- Rosja, Prusy i Austria – podzielili ziemie Polski między siebie. Zaborcy chcieli narzucić Polakom swoją kulturę, zwyczaje, język i religię. Polska niknęła z mapy świata, ale pozostała w sercach i umysłach Polaków. Polacy nigdy nie pogodzili się z niewolą. Nie poddali się zaborcom. Potajemnie uczyli dzieci języka ojczystego, czytali polskie książki. Organizowali także powstania zbrojne. Niestety, najczęściej kończyły się one przegraną. Dopiero po 123 latach, po porażce zaborców w I wonie światowej, Polska odzyskała niepodległość. 11 listopada 1918 roku władzę wojskową w kraju objął Józef Piłsudski. Tego dnia co roku obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości.

przygotowała

mgr Katarzyna Leszczyńska – Adamczyk

 

 

Zupa dyniowa z imbirem

Składniki:

– 50dag dyni

– pomidor

– 2 łyżki oleju rzepakowego

– posiekany ząbek czosnku

– korzeń imbiru (kawałek długości 3 cm)

– 3 szklanki do domowego rosołu lub wywaru warzywnego

– sól, pieprz

– dodatki do wyboru: garść pestek dyni, paski szynki, grzanki

 

Sposób przyrządzania:

Sparzyć pomidora i obrać ze skórki.

Dynię obrać i oczyść z pestek, a następnie pokroić w kostkę i podsmażyć na rozgrzanym oleju. Oczyścić korzeń imbiru i zetrzeć na tarce o małych otworach. Do podsmażonej dyni dodać pokrojony pomidor, imbir, czosnek. Przełożyć do garnka, zalać rosołem lub wywarem warzywnym. Gotować, aż dynia będzie miękka, zmiksować. Doprawić pieprzem i odrobiną soli. Zupę podawać z grzankami, pokrojoną w paski szynką lub uprażonymi na patelni pestkami dyni.

– Smacznego –

Maluch potrafi!

Mały kuchcik może pomóc w przygotowaniu grzanek. Krojenie bułki lub razowego chleba (zrobione z niego grzanki są równie pyszne, a na pewno zdrowsze) w kostkę i układanie jej na blasze to odpowiedzialne zadanie. Prażenie pestek dyni wymaga uwagi i cierpliwości i to zadanie lepiej wykonać pod okiem dorosłego. Za to dekorowaniem rozlanej do miseczek zupy – posypywaniem jej grzankami lub pestkami dyni, to wspaniała zabawa i ćwiczenie dla małych paluszków.

 

Ciasto dyniowe

Delikatne, puszyste, lekko wilgotne – idealne ciasto dyniowe, w sam raz na jesienne popołudnia. Do jego przygotowania potrzebne będzie proste puree z dyni czyli upieczona i zmiksowana dynia. Puree z dyni można zrobić sobie na zapas i przechowywać w lodówce lub na ciepło zaprawić w słoikach i zrobić zapasy na całą zimę, w ten sposób ciasto dyniowe może gościć na naszym stole nie tylko w sezonie na dynię. Dynia jest wspaniałym dodatkiem do wypieków, bo nadaje ciastu wilgoci i nie ma bardzo wyrazistego smaku, więc można dowolnie aromatyzować ciasto wanilią, cynamonem lub dodać ulubione bakalie. Ciasto można piec w okrągłej foremce o średnicy 20 cm, można też zrobić je w niedużej prostokątnej blaszce.

 

Składniki:

2 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
1 kostka masła (200 g)
3 jajka
1 szklanka puree z dyni (ok. 200 g)
2 łyżeczki cukru waniliowego
1 łyżeczka cynamonu lub przyprawy do piernika
1 łyżeczka proszku
1 łyżeczka sody oczyszczonej

 

Sposób przyrządzania:

Masło wyciągamy z lodówki i kroimy na mniejsze kawałki – musi być zupełnie miękkie, żeby dało się je dobrze zmiksować. Puree z dyni możemy przygotować dużo wcześniej – można przechowywać je w lodówce ok. 5 dni lub zaprawić w słoikach i trzymać w spiżarni.  Masło miksujemy z cukrem i cukrem waniliowym. Dodajemy po jednym jajku i miksujemy za każdym razem. Na koniec dodajemy puree z dyni i miksujemy. Na tym etapie masa nie jest jeszcze jednolita, nie trzeba się tym przejmować, konsystencja wyrówna się po dodaniu suchych składników. Suche składniki mieszamy razem w misce, dodajemy do mokrych. Miksujemy tylko do połączenia. Gotową masę przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym na 180 stopni około godzinę przy ilości 3 cm surowego ciasta na dnie tortownicy. Czas pieczenia skróci się, jeśli użyjemy blaszki o większej średnicy. Ciasto można zrobić w foremce od tarty i piec ok. 45 min. lub użyć keksówki.Jeśli będzie więcej ciasta, należy wydłużyć nieco czas pieczenia. Upieczone ciasto posypujemy cukrem pudrem. Można też przekroić je wzdłuż i nadziać ulubiona konfiturą, budyniem lub kremem. Na wierzch można również dodać polewę jak do ciasta marchewkowego: zmiksować serek (Philadelphia lub śmietankowy Łaciaty), 2 łyżki masła, 3 łyżki cukru pudru i dodać skórkę pomarańczy lub mandarynek. Ciasto jest najlepsze pierwszego dnia.

– Smacznego –

 

Maluch potrafi!

Mały kucharz pod okiem dorosłego z łatwością poradzi sobie z pokrojeniem miękkiego masła, a wiele radości sprawi mu miksowanie produktów oraz wsypywanie i mieszanie składników suchych.

 

Puree z dyni

Na pewno przyda się przy przygotowywaniu jesiennych wypieków (nie tylko tych na słodko!). W niektórych krajach można kupić je już gotowe w puszkach, w Polsce jest chyba mniej popularne, dlatego robić je samemu. Do przygotowania ok. 3 szklanek puree (po 200 g każda) wykorzystujemy niedużą dynię 2-3 kg, tyle mieści się na jednej dużej blaszce w piekarniku.

 

Sposób przyrządzania:

Z dyni usuwamy pestki i kroimy na mniejsze kawałki o grubości ok. 2-3 cm. Skórę zostawiamy. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 180 stopni ok. 15-20 minut lub do miękkości – można sprawdzić to za pomocą drewnianego patyczka lub ukłuć nożem. Upieczoną dynię odstawiamy do przestudzenia, kiedy nie jest już bardzo gorąca wyskrobujemy upieczony miąższ łyżką. Całość miksujemy w blenderze. Powinniśmy otrzymać konsystencję gęstego jogurtu. Jeśli masa jest zbyt gęsta można dodać kilka łyżek wody. Puree z dyni można przechowywać w lodówce ok. 5 dni. Większy zapas, którego nie zużyjecie w ciągu paru dni, warto zamrozić.

przygotowała

mgr Katarzyna Leszczyńska- Adamczyk

 

Dynia i jej właściwości

Dynia i jej właściwości lecznicze oraz wartości odżywcze doceniali już meksykańscy Indianie. Znalazła ona zastosowanie zarówno w meksykańskiej medycynie naturalnej, jak i kuchni (przepisy na przetwory z dyni są przekazywane z pokolenia na pokolenie). Jednak pierwsze ciasto dyniowe zostało przyrządzone przez jednych z pierwszych osadników w Ameryce, a była nim wydrążona dynia wypełniona miodem, mlekiem i przyprawami, a następnie upieczona. Obecnie dynie uprawiane są przede wszystkim właśnie w Stanach Zjednoczonych. Za „dyniową stolicę świata” uważa się Motron w stanie Illinois. W USA dyni używa się nie tylko w kuchni. Jest też ona symbolem Halloween, które narodziło się w tym kraju. Jednak z tych przeznaczonych na „strachy” w Halloween niekoniecznie da się przyrządzić smaczne potrawy, dynie dzielą się bowiem na dwie główne kategorie – jadalne i ozdobne. Nie wszystkie są pomarańczowe – istnieją odmiany białe, niebieskawe, a nawet czerwona europejska.

 

Dynia może zapobiec nowotworom

Dynia jest bogata w beta karoten – to pomarańczowy, czerwony i żółty barwnik roślinny (to dzięki niemu dynia ma tak intensywny kolor) i jednocześnie substancja o właściwościach leczniczych. Beta-karoten – podobnie jak wszystkie karonetoidy – jest przeciwutleniaczem, co oznacza, że hamuje szkodliwe procesy oksydacyjne, a co za tym idzie – może zapobiegać rozwojowi chorób nowotworowych. Badania wykazały, że częste spożywanie dyni zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworów.

 

Dynia na odchudzanie

Dynia jest niskokaloryczna (10 dag to 26 kcal) i dostarcza błonnika pokarmowego, dlatego pomaga w odchudzaniu. Poza tym sprzyja oczyszczaniu organizmu z toksyn i ma właściwości odkwaszające. Bardzo często to właśnie zakwaszenie jest przyczyną nadwagi czy otyłości.

 

Dynia na robaki

Współczesna fitoterapia poleca pestki dyni na pasożyty. Pestki dyni właściwości przeciw pasożytnicze zawdzięczają zawartości kukurbitacyny – substancji zawartej w błonce otaczającej nasiona, zabezpieczającej je przed drobnoustrojami. Najwięcej kukurbitacyny jest w świeżych, miękkich pestkach, dlatego dyniową kurację odrobaczającą najlepiej przeprowadzić jesienią.
Miąższ dyni działa przeciwwymiotnie – jest dobry dla kobiet w ciąży. Pestki dyni pomagają zwalczyć chorobę lokomocyjną.

 

Dynia – jak kroić? Wybór i przechowywanie, przygotowanie i podanie

 

Dynia króluje na naszych stołach od końca września nawet do końca stycznia. Należy wybierać dynie ciężkie, o symetrycznym kształcie. Przechowywać je należy w suchym, chłodnym miejscu. Jak pokroić dynię? Ostrym nożem należy odciąć wierzch dyni, a potem rozciąć ją na pół. Następnie należy usunąć wszystkie pestki oraz włóknisty miąższ. Nasiona można odłożyć i później uprażyć. Po pokrojeniu dynia musi być przyrządzona w tym samym dniu. Gotowanie: aby dynię ugotować, należy pokroić ją na duże kawałki, opłukać, umieścić w dużym garnku, w którym znajduje się 250 ml wody (1 szklanka – woda nie musi zakrywać dyni), przykryć i gotować 20-30 minut, aż zmięknie. Można też gotować na parze (12 minut).

Gotowanie w piekarniku: po przekrojeniu dyni na pół, należy umyć ją w zimnej wodzie, położyć na dużej blasze i piec ok. godzinę w 175 st. C.

przygotowała

mgr Katarzyna Leszczyńska- Adamczyk

 

5. 11. Dzień Postaci z Bajek

Czytajmy dzieciom bajki

Dzisiaj rodzice wolą dać dziecku smartfona, żeby się czymś zajęło, niż poświęcić trochę czasu na przeczytanie mu bajki. A to błąd, bo książki powinny być dla najmłodszych tak samo naturalne, jak bieganie czy zabawa.

Dlaczego warto czytać dzieciom? Co daje im czytanie bajek? Czy to tak samo ważne, jak rozwój fizyczny?

Czytanie wpływa wszechstronnie, wypełnia wszystkie przestrzenie rozwoju dziecka: intelekt, emocje, także rozwój społeczny, ale i wiele innych, niezdefiniowanych obszarów, bo każdy moment czytania i każdy tekst inaczej działa na dziecko. Czytanie stymuluje rozwój intelektualny, przyspiesza rozwój mowy, rozwija umiejętności komunikacyjne, rozbudowuje pamięć, pobudza do kreatywności, tworzenia rzeczywistości poprzez słowa i różne pomysły działań – dziecko samo kreuje swoje zabawy na podstawie tego, co czyta. Czytanie buduje zdolności przeżywania: dostrzegania, nazywania emocji i odczuwania ich, nawet tych najsilniejszych, w sposób bezpieczny. Przeżycia są „ukryte” w bohaterze bajki, historie i bohaterowie budują w dzieciach odwagę do wyrażania uczuć. Czytanie to czynność niespieszna – pozostawia pole i przestrzeń, by dziecko uczyło się procesu przemyśliwania i rozumienia spraw. Czytając nie tylko przyjmuje bodźce i reaguje na nie – może je przepracować, ocenić, ustosunkować się do nich. Dziecko uczy się poprzez doświadczenie i jeśli mamy do czynienia z dzieckiem aktywnym, potrzebującym ruchu, to zdobywa wiedzę o otaczającym świecie poprzez ekspansję, ruch, działanie. I być może nakłanianie go do czytania nie zaspokoi potrzeby eksploracji i uczenia się. Natomiast na pewno czytanie to aktywność, która powinna być obecna w wychowaniu, to znaczy być jednym z elementów tego, co na co dzień robimy z dzieckiem. Przynosi efekty później, na przykład w przygotowaniu dziecka do szkoły, w sferze zdolności językowych. Różnice pomiędzy dziećmi mającymi stały kontakt z książką, a tymi, którym nie czytano i same nie sięgają do lektur, mogą objawiać się na wiele sposobów już u kilkulatków, a wyraźniejsze stają się w szkole. Czytanie – lub jego brak – często „słychać” w języku dziecka, ono też wpływa na wrażliwość: zdolność reagowania na świat, innych ludzi. Ale to są jedne z wielu zdolności, wymagających troskliwego kształcenia u dzieci. Bo czy „zacofanym” nazwalibyśmy dziecko, które nie potrafi pływać? Czytanie warto traktować jak element naturalnego i wszechstronnego kształtowania osobowości, jak jazdę na rowerze, rysowanie czy mycie rąk przed obiadem. Jeżeli dziecko rozwija się w przeświadczeniu, że książki są obecne w życiu rodziny, jeżeli widzi na co dzień, że rodzice czytają, a książki są czymś wpisanym w codzienność, to staną się one stałym, naturalnym elementem jego świata. Dziecko  przejmie czytanie odruchowo, nie będzie musiało się zastanawiać, jaką ma to wartość. Sięgnie spontanicznie po książkę i nie będzie trzeba specjalnie rozbudzać ciekawości i chęci czytania. Przekonanie, że warto czytać, będzie już stale obecne w świadomości małego człowieka. Dlatego szkoła nie będzie musiała go uczyć czytania jako czynności obcej czy nowej. Stanie się kontynuacją, trochę innym spojrzeniem na czytanie. Ważne, by nie przymuszać dzieci do czytania, bo można tym spowodować trwały uraz. Czas spędzony z książką powinien kojarzyć się z przyjemnością, szczęśliwą chwilą. Szkolna nauka czytania bywa dla dzieci stresem, bo czytają publicznie, często pokonując wstyd. Jeśli wcześniej uda się wytworzyć w dziecku dobre, pogodne skojarzenia, czytanie nie będzie dla niego wysiłkiem, tylko radością. Tylko czytanie umożliwia „wejście” w historię i głębokie przeżywanie. Oglądając bajkę dziecko jest odbiorcą gotowego zestawu skojarzeń, estetycznych wyobrażeń. Może na nie reagować, ale nie ma szansy ich współtworzyć. Czytanie to coś, co dzieje się w relacji: kiedy oglądamy wspólnie z dzieckiem bajkę w telewizji, to jesteśmy bierni, dekodujemy obrazy. Skupiamy uwagę na nich, nie na przeżyciach. Natomiast czytanie to coś, co się dzieje w porozumieniu, dziecko ma takie poczucie, że rodzic czytając jest blisko, poświęca mu uwagę. Jest też przewodnikiem, który przeżywa to samo, co dziecko – po swojemu, jako dorosły – ale tak buduje się poczucie bliskości i wzajemności. Czytając, dorosły bardziej się angażuje: zmienia ton głosu, komunikuje się z dzieckiem niewerbalnie, bo czyta całym ciałem. Niektórzy rodzice mają taki dar aktorski, że ubarwiają tekst mową ciała, gestykulacją. Dziecko odbiera takie zachowania bardzo pozytywnie i reaguje na nie. Wspólne oglądanie telewizji nie daje takich możliwości. Czytanie, to proces twórczy – kreuje wyobraźnię, dotyka fantazji i uczuć. Obraz telewizyjny nie ma takiej siły. Warto sięgać po teksty literacko wartościowe, jeśli chodzi o czystość języka, ale też formę i przekaz dostosowany do wieku dziecka, treści, ilustracje. Warto sięgać po to, co polecają autorytety w zależności od wieku małego czytelnika. Warto też sięgać do tego, na czym my byliśmy wychowywani, to ważna sprawa, żeby pokazać dziecku naszą historię życia, też poprzez książki, bajki. Nawet jeśli nie będzie to wzbudzało zainteresowania, bo wiadomo, że współcześnie dzieci żyją w stechnicyzowanej rzeczywistości i może te historie z naszego dzieciństwa wydawały się czasami zbyt proste, może nie było w nich aż tak wartkiej akcji; to już sam fakt, że tę samą bajkę czytała moja babcia mojej mamie, jest narracją, przekazem rodzinnym, który warto pielęgnować.

Książki dla dzieci mają się lepiej niż kiedykolwiek i jest w czym wybierać. Powstają wydawnictwa specjalizujące się w starannym doborze oferty, publikujące książki piękne i wartościowe literacko. Dobrych książek warto szukać w małych oficynach, często zakładanych z miłości do książek, nie dla zysku. Tam można znaleźć zarówno klasyki w odświeżonej estetyce, jak i zupełnie nowe tytuły opisujące aktualny świat. Książkami dziecięcymi także rządzą mody. Teraz na topie są niezwykłe tematy: bestsellerami stają się oryginalne opowieści o brudzie czy kłótniach rodziców. To często znakomite książki, stworzone z myślą o wrażliwości dzieci, pięknie ilustrowane, pomagające mówić w rodzinie o sprawach trudnych. Z drugiej strony – szczęśliwie wracają do mody książki, przy których wyrastali dzisiejsi trzydziestolatkowie. Klasa literacka pozycji takich jak „Ferdynand Wspaniały” czy „Dzieci z Bullerbyn” zawstydza wielu dzisiejszych autorów, balansujących na granicy grafomanii. Czytanie jest sprawą codzienną, podstawową, bez której nie da się funkcjonować. Wszyscy czytamy, nie tylko klasycznie rozumiane teksty – także obrazy, wykresy, hasła, wszystko, co wyświetla się na ekranach urządzeń – i czerpiemy z nich wiedzę o świecie. Zamiast załamywać ręce nad „staroświeckim czytaniem”, warto je uprawiać jako oczywistą, codzienną aktywność. Jedną z wielu, bez których życie byłoby nie do zniesienia.
Ludzie sami dostrzegają potrzebę powrotu do tego typu, co w jakiś sposób dawało możliwość budowania relacji. Książki to też dobry pomysł na powrót do spraw, które kiedyś uznawaliśmy za wartościowe, przede wszystkim tradycji wspólnego rodzinnego czytania. Wyrosło pokolenie rodziców, które nie mają w domu telewizora, a książki. Ważnym wydarzeniem rodzinnym są też targi książki – to atrakcja wielopokoleniowa. Czasy są takie, że można wybrać, jak chcemy wychowywać dzieci – czy z książkami, czy bez nich. Na pewno warto znajdować środowiska, które mogą nas w tym wyborze wspierać i ludzi, którzy mają podobne spojrzenie. Być może nasze dzieci będą czytały książki w wersji elektronicznej i nie należy się tego bać. To zmiana – wcale nie jest powiedziane, że na gorsze. Jeżeli dziecko chce przeczytać książkę na I Padzie i ściągnąć sobie jakąś aplikację, nie należy mu tego zabraniać, bo to także forma czytania, przyjemnego spędzania czasu z opowieścią.

przygotowała Katarzyna Leszczyńska – Adamczyk

na podstawie wywiadu przeprowadzonego z

Agnieszką  Carrasco-Żylicz  –  psychologiem dziecięcym, psychoterapeutką  i specjalistką od bajko terapii oraz Pauliną Wilk  –  pisarką, reportażystką, autorką niedawno wydanej bajki „Przygody misia Kazimierza”, bajki dla dzieci i „niezupełnie dorosłych”

 

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy w Polityce Prywatności.Korzystając z serwisu akceptujesz jej postanowienia. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close