Borowiki

Co będziemy robić w czerwcu?

  • Przypomnimy sobie, jak należy zachowywać się w miejscach publicznych takich jak biblioteka,
  • Stworzymy grupową książkę na temat, który wybierzemy sami,
  • Będziemy doskonalić umiejętności rozwiązywania zagadek za pomocą kodów graficznych,
  • Przypomnimy sobie zasady właściwego dbania o książki nasze własne i pożyczone,
  • Poznamy nazwiska wielkich polskich naukowców – Marii Skłodowskiej Curie i Mikołaja Kopernika, oraz naukowców i wynalazców zagranicznych – Leonarda da Vinci, Thomasa Edisona i Alberta Einsteina,
  • Zaprojektujemy swój własny wynalazek, który odmieni losy świata,
  • Dowiemy się, czym zajmują się chemicy, matematycy, astronomowie i wynalazcy, którym tak wiele zawdzięczamy,
  • Przypomnimy sobie, po czym możemy poznać, że przyszło do nas lato,
  • Poznamy zasady bezpiecznego zachowania się i zabawy nad wodą,
  • Zaplanujemy nasze wymarzone wakacje – na koniec świata, a może jeszcze dalej?
  • Poznamy różne ciekawe zabawy na świeżym powietrzu,
  • Będziemy spędzać dużo czasu grając i bawiąc się na tarasie przy naszej sali,
  • Postaramy się przestrzegać zasad kodeksu grupowego, być koleżeńscy i pomagać sobie nawzajem.

 

Język angielski

Tydzień 1:

Books

  • Wprowadzenie słownictwa: book, library, pages, cover, print, writing, illustration,
  • Zabawa ruchowa,
  • Praca plastyczna,

Tydzień2:

Science

  • Słownictwo: painting, airplane, light bulb, electricity,
  • Zabawa dydaktyczna,

Tydzień3:

Summer.

  • Słownictwo: beach, sun, summer, sea,seashell,
  • Zabawa ruchowa do muzyki,

Tydzień 4:

                Vacation

  • Słownictwo: swimsuit, sandals, shorts,flip-flops,
  • Zabawa ruchowa,
  • Praca plastyczna

 

REPERTUAR

czerwiec

BAJKA-ZGADYWAJKA

Gdzieś za lustrem, z drugiej strony,

Tam, gdzie świat jest odwrócony,

Dla Alicji małą chatkę

Zbudowali Krzyś z Puchatkiem.

A w tej chatce, na makatce,

Baba Jaga siedzi w klatce

Marząc we śnie, że za chwilkę

Śnieżkę zje do spółki z wilkiem,

Chociaż Śnieżka, wielka śmieszka,

Z babcią w innej bajce mieszka,

Za górami, za lasami,

Gdzie smok tańczy z rycerzami,

A przy norce swej, w ogródku,

Siedzi siedmiu krasnoludków.

Każdy, paląc długą fajkę,

Opowiada inną bajkę

I z tych bajek dobra wróżka

Plecie wierszyk dla Kopciuszka,

A gdy jej zabraknie wątku,

To zaczyna od początku:

Gdzieś za lustrem, z drugiej strony,

Tam gdzie świat jest odwrócony…

…Wszystko plecie się bezładnie;

Jak rozwikłać to, kto zgadnie?

 

WYNALAZKI

Jak by na świecie dzisiaj się żyło,

gdyby niektórych rzeczy ubyło?

Na przykład, znikłyby samochody.

Kolej, tramwaje wyszłyby z mody.

I na dodatek – pomyśl też o tym,

latać przestałyby samoloty!

Podróż by trwała długie godziny,

albo dni wiele – z tej to przyczyny!

Komu zawdzięczasz taką wygodę,

że szybko możesz przemierzać drogę?

To inżynierów wielka zasługa,

że podróż dzisiaj nie jest tak długa!

A gdyby w mieście brakło apteki,

w której by można kupować leki?

Czy pomyślałeś kiedyś przez chwilę,

skąd się tam lekarstw znalazło tyle?

Pracy badaczy to zawdzięczamy,

że na choroby lekarstwa mamy!

A teraz – tak tylko z ciekawości –

zobaczmy świat bez elektryczności.

Wieczorem ciemno? Zaraz, chwileczkę!

Zamiast żarówki musisz mieć świeczkę.

Chciałbyś obejrzeć film na ekranie?

Lecz telewizor ciemny zostanie.

Bowiem bez prądu – przykre to, ale

nie da się filmów oglądać wcale.

Masz kłopot nowy? Brudne ubranie?

Pralka nie działa? W misce zrób pranie!

Te wynalazki – prąd i maszyny

mamy na świecie z takiej przyczyny,

że naukowców przemądre głowy

ciągle wpadają na pomysł nowy.

Bez nowych odkryć i bez techniki

świat by pozostał zupełnie dziki.

Dlatego łatwo tego dziś dowieść:

bez wynalazków trudno się obejść.

 

 

PO ŁĄKACH CHODZI LATO

Po łąkach chodzi lato.

Maluje buzie kwiatom

na żółto i różowo,

by było kolorowo.

Już ciepły wietrzyk wieje.

Już cały świat się śmieje.

Już krótsze noce, dłuższe dnie.

Ach, lato, kochamy Cię!

Słoneczko pięknie świeci.

Na łąkę biegną dzieci

i bawią się, i skaczą,

bo wreszcie przyszło lato.

Już ciepły wietrzyk wieje.

Już cały świat się śmieje.

Już krótsze noce, dłuższe dnie.

Ach, lato

maj

Zjadaj miód- piosenka

  1. Na katarek i na chrypę,
    kaszel, dreszcze albo grypę. Zjadaj miód, słodki miód.
     Pszczoły dadzą miodu w bród.
  2. Łyżka miodu, szklanka mleka.
    Katar z kaszlem niech ucieka Zjadaj miód, słodki miód.
    Pszczoły dadzą miodu w bród. 3. Chcesz być zdrowy tak jak misie
    chlebek z miodem jedz od dzisiaj.

Zjadaj miód, słodki miód
pszczoły dadzą miodu w bród.

 

,,Pszczoła’’wiersz

Nad zieloną łąką lata złota pszczoła,

nektar ją tu nęci, słońce ją tu woła.

Więc z kwiatka na kwiatek, przylatuje sobie,

aby człowiek później, mógł jeść słodki miodek.

Nad kwitnącą łąką lata mała pszczoła,

nawet nie wie, ile pyłku zebrać zdoła.

 

Jak biedronka zgubiła kropki-wiersz

W poniedziałek bardzo rano

Pierwsza kropka wpadła w siano

Drugą kropką wiatr we wtorek

Grał w siatkówkę nad jeziorem

W środę kos dał swoim dzieciom

Do zabawy kropkę trzecią

W czwartek czwarta z siedmiu kropek

W świat ruszyła autostopem

Piąta kropka w piątek rano

Wpadła w studnię cembrowaną

Szóstą kotek wziął w sobotę

I nie oddał jej z powrotem

A ta siódma przy niedzieli

Spadła w mieście z karuzeli

 

Żabi koncert – piosenka

1.Żabka, żabce zakumkała
Na zielonej łące,
Że za chwilę się rozpocznie
Pierwszy żabi koncert

Ref. Kum, kuma, kuma Rech, rechu, rech,

Ile tu żabek zielonych jest
Kum, kuma, kuma,Rech, rechu, rech,
Wszędzie tu słychać żabi śpiew

2. Skaczą żabki i w zielone
Bawią się wesoło,
Rechotają i kumkają,
Wszędzie słychać wkoło

kwiecień

OVER IN THE MEADOW

Over in the meadow
In a pond in the sun
Lived an old mother duck
And her little duck one
„Quack!” said the mother
„Quack!” said the one
And they quacked and were happy
In the pond in the sun

Over in the meadow
In a stream so blue
Lived an old mother fish
And her little fish two
„Bloop, bloop, bloop, bloop, bloop!” said the mother
„Bloop, bloop!” said the two
And they swam and were happy
In the stream so blue

Over in the meadow
In a nest in the tree
Lived an old mother bird
And her birdies three
„Tweet, tweet, tweet, tweet!” said the mother
„Tweet, tweet, tweet!” said the three
And they sang and were happy
In the nest in the tree

Over in the meadow
On a rock by the shore
Lived and old mother frog
And her little frogs four
„Ribbit!” said the mother
„Ribbit, ribbit, ribbit, ribbit!” said the four
And they croaked and were happy
On the rock by the shore

Over in the meadow
In a big beehive
Lived and old mother bee
And little bees five
„Bzzzup!” said the mother
„Bzz, bzz, bzz, bzz, bzz!” said the five
And the buzzed and were happy
In the big beehive

Over in the meadow
In the noon day sun
There was a pretty mother
And her baby one
„Listen, ” said the mother
„To the ducks and the bees
To the frogs and the fish
And the birds in the trees.”

„Bzz, bzz, bzz, bzz, bzz!” said the five
„Ribbit, ribbit, ribbit, ribbit!” said the four
„Tweet, tweet, tweet!” said the three
„Bloop, bloop!” said the two
„Quack!” said the one
And the little baby laughed
Just to hear such fun!

 

ŚNIADANKO BARANKA

Królik chrupie marchew, myszka zjada serek.

Kotek pije mleko, kości je Azotek.

Teraz spytam: Czy ktoś wie, co baranek je?

 

Baś, baś baranku,chodź na śniadanko,

mam tu dla ciebie trawę i sianko.

Baś, baś baranku, pachnące sianko.

Nie mów: mee, nie mów: bee tylko jedz!

 

Misie lubią miodek, kurka ziarna dziobie.

Dzieci kaszkę z mlekiem zajadają sobie

Teraz spytam: Czy ktoś wie, co baranek je?

 

Baś, baś baranku, chodź na śniadanko,

mam tu dla ciebie trawę i sianko.

Baś, baś baranku, pachnące sianko.

Nie mów: mee, nie mów: bee tylko jedz!

 

U pana doktora

Przed drzwiami pana doktora

czeka kolejka spora.

Pawełka boli brzuszek,

Marek skaleczył paluszek.

Dorotka także jest chora,

bo bardzo kaszle od wczoraj.

Małgosię wciąż boli głowa,

Lalka też nie jest zdrowa.

Wchodzi Pawełek. No śmiało!

Badanie nie będzie bolało.

Trzeba otworzyć buzię raz-dwa,

Pokazać język, powiedzieć a-a-a.

Oddychać, stanąć na wadze,

Potrzymać termometr – i już.

Więc płakać nikomu nie radzę –

Chyba, że jesteś tchórz.

Pan doktor zna różne sposoby,

żeby przepędzić choroby,

– przepiszę ci proszki Pawełku,

różowe w niebieskim pudełku.

Pan doktor smaruje palec

śmiesznym lekarstwem fioletowym.

– Bolało Marku? – Prawie wcale.

I palec Marka będzie zdrowy.

A co dla kaszlącej Dorotki?

Syrop. Naprawdę słodki.

Małgosia pójdzie na naświetlanie.

A lalka? Czy nic nie dostanie?

Prawda, lalka jest trochę blada…

Ale Małgosia sama ją zbada.

Przecież Małgosia pamięta,

Jak doktor bada pacjenta.

 

Co to jest ekologia

Ekologia – mądre słowo,

a co znaczy? – powiedz, sowo!

Sowa chwilkę pomyślała

i odpowiedź taką dała:

To nauka o zwierzakach,

lasach, rzekach, ludziach, ptakach.

Mówiąc krótko, w paru zdaniach,

o wzajemnych powiązaniach

między nimi, bo to wszystko,

to jest nasze środowisko.

Masz je chronić i szanować

– powiedziała mądra sowa.

 

marzec

Jajko – wiersz

Było sobie raz jajko mądrzejsze od kury.
Kura wyłazi ze skóry,
Prosi, błaga, namawia: „Bądź głupsze!”
Lecz co można poradzić, kiedy się ktoś uprze?

Kura martwi się bardzo i nad jajkiem gdacze,
A ono powiada, że jest kacze.

Kura prosi serdecznie i szczerze:
„Nie trzęś się, bo będziesz nieświeże”.
A ono właśnie się trzęsie
I mówi, że jest gęsie.

Kura do niego zwraca się z nauką,
Że jajka łatwo się tłuką,
A ono powiada, że to bajka,
Bo w wapnie trzyma się jajka.

Kura czule namawia: „Chodź, to cię wysiedzę”.
A ono ucieka za miedzę,
Kładzie się na grządkę pustą
I oświadcza, że będzie kapustą.

Kura powiada: „Nie chodź na ulicę,
Bo zrobią z ciebie jajecznicę”.
A jajko na to najbezczelniej:
„Na ulicy nie ma patelni”.

Kura mówi: „Ostrożnie! To gorąca woda!”
A jajko na to: „Zimna woda! Szkoda!”
Wskoczyło do ukropu z miną bardzo hardą
I ugotowało się na twardo.

Jajko – wiersz 
Nieraz tak to bywa z bajką,
że w niej występuje jajko.
Nie minęła jedna chwilka –
już ma jajko marzeń kilka:
chce być w paski, chce być w kratkę
albo w kropki. Wnet ukradkiem
wytoczyło się z koszyka.
Ktoś je widział na chodnikach,
potem na ulicy stało,
no i pasy przymierzało.
„Jaki gwar tu! – myśli sobie –
Paski wielkie. Wiem, co zrobię”.
Potoczyło się na łąkę
i spotkało tam biedronkę,
która kropek nosi wiele.
„Czy chcesz moim przyjacielem,
zostać biedroneczko miła?
Może byś mi pożyczyła
swych kropeczek ze dwie pary?”
Ona na to: „Nie do wiary!
Jeśli którąś z nich pożyczę,
to jak wszystkie latka zliczę?”
Jajko więc się potoczyło
dalej – gdzie lotnisko było.
Duma, duma: „Rety, rety!
Skąd do Szkocji wziąć bilety?”
(bo od kogoś usłyszało,
że tam kratek jest niemało).
A gdy dnia nadchodził koniec,
zawróciło w mig zmęczone,
podskoczyło fiku-miku
i znalazło się w koszyku.
Bardzo smacznie sobie spało.
Wiecie, co się potem stało?
Mama je po cichu wzięła
malowanie rozpoczęła.
Jajko miało niespodziankę:
zamieniło się w pisankę.

Pisanki, pisanki- piosenka

Pisanki, pisanki,
jajka malowane
nie ma Wielkanocy
bez barwnych pisanek.

Pisanki, pisanki
jajka kolorowe,
na nich malowane
bajki pisankowe.

Na jednej kogucik,
a na drugiej słońce,
śmieją się na trzeciej
laleczki tańczące.

Na czwartej kwiatuszki,
a na piątej gwiazdki.
na każdej pisance
piękne opowiastki.

 

 Jajeczko się kula- piosenka

1. Kulu, kulu, kulu

Jajeczko się kula

wpadło do koszyczka,

a w koszyczku dziura

 

2. Trochę wystraszone

dalej się toczyło

i do garnka z barszczem

przypadkiem wskoczyło.

 

3. Jakże zadziwione

przed lustrem stanęło

bo czerwony kolor

po barszczu przyjęło.

 

luty

MROŹNE MARZENIA –piosenka

Kiedy zima się zaczyna

Wielki mróz idzie.

Myślę wtedy o pingwinach

I o Antarktydzie.

 

Marzę, żeby Inuitą być

Pośród gór lodowych sobie żyć

I w krainie za polarnym kręgiem

Jeździć psim zaprzęgiem

 

Inny szlak na północ wiedzie

Aż za ocean.

Tam polarne są niedźwiedzie

A pingwinów nie ma.

 

Marzę, żeby Inutią być…

 

Tam po morzu skutym lodem

Między górami

Nikt nie jeździ samochodem

Lecz tylko saniami

 

Marzę, żeby Inuitą być…

 

Chcę mieć buty z foczej skóry

Ciepłe ubranie

I u stóp lodowej góry

W igloo swe mieszkanie.

 

Marzę, żeby Inuitą być…

 

ZORZA

Kto na niebie wymalował

krajobrazy, duchy, rzeki?

Fantastyczne, kolorowe

Smugi długie i dalekie?

To nie czary. Wiatr od słońca

Elektryczne gna promienie.

Niebo się zamienia w obraz

Gdy rozbłysną ponad Ziemią.

Gdy polarną piękną zorzę

Starożytni podziwiali,

Imię dali jej baśniowe:

Aurora Borealis.

 

I’M A LITTLE SNOWMAN

I’m a little snowman,

look at me.

These are my buttons, 1 2 3.

These are my eyes and this is my nose.

I wear a hat and scarf.

Brrr…it’s cold!

 

WINTER HOKEY POKEY

Come outside and lets do the Winter Hokey Pokey!

 

You put your right mitten in,

You take your right mitten out.

You put your right mitten in,

And you shake it all about.

You do the winter pokey (shiver)

And you turn yourself around

That’s what it’s all about!

 

That’s what it’s all about!

 

You put your left mitten in,

You take your left mitten out.

You put your left mitten in,

And you shake it all about.

You do the winter pokey (shiver)

And you turn yourself around

That’s what it’s all about!

 

That’s what it’s all about!

 

You put your right boot in,

You take your right boot out.

You put your right boot in,

And you shake it all about.

You do the winter pokey (shiver)

And you turn yourself around

That’s what it’s all about!

 

That’s what it’s all about!

 

You put your left boot in,

You take your left boot out.

You put your left boot in,

And you shake it all about.

You do the winter pokey (shiver)

And you turn yourself around

That’s what it’s all about!

 

That’s what it’s all about!

 

You put your winter hat in,

You take your winter hat out.

You put your winter hat in,

And you shake it all about.

You do the winter pokey (shiver)

And you turn yourself around

That’s what it’s all about!

 

That’s what it’s all about!

 

You put your long scarf in,

You take your long scarf out.

You put your long scarf in,

And you shake it all about.

You do the winter pokey (shiver)

And you turn yourself around

That’s what it’s all about!

 

That’s what it’s all about!

 

You put your snowsuit in

You take your snowsuit out

You put your snowsuit in

And you shake it all about

You do the winter pokey (shiver)

And you turn yourself around

That’s what it’s all about!

 

That’s what it’s all about!

 

styczeń

 

„ Pani Zima” – piosenka

Pędzą sanie biała drogą

Wieje zimny wiatr,

A na saniach Pani Zima

Jedzie poprzez las.

 

Ref. A płatki śniegu lecą z nieba

tańczą, jak im wietrzyk gra;

skrzą się w słońcu, białym puchem

zasypują świat

 

Już kałuże zamarznięte

już na drzewach szron;

zaspy w polu, zaspy w lesie,

wicher dmucha wciąż

 

„Wróbelek” – piosenka

Szary ogon, szary brzuszek,

szary też na szyjce puszek;

szare łapki, dzióbek szary

jestem wróbel całkiem szary.

 

Ref. Lecz wesołe życie mam

ciągle fruwam tu i tam.

I przez cały długi dzień

z wróbelkami bawię się,

Ćwir, ćwir, ćwir.

I przez cały długi dzień

z wróbelkami bawię się.

 

W zimie śnieg i zawierucha

trudno smacznych ziarnek szukać,

lecz nam dzieci pomagają

i wróbelki dokarmiają.

 

„Wiersz dla babci ”

Z okazji Święta Babci,

Ja dzisiaj Babcię nauczę,

Jaka powinna być wnuczka

I jaki powinien być wnuczek.

Po pierwsze proszę Babci –
Ja już tak dawna uważam,
Że nic tak wnucząt nic zdobi,
Jak piękny uśmiech na twarzach.

Uśmiech jest dobry na co dzień,
A nie wyłącznie od święta,
Więc wnuczek ma się uśmiechać,
A wnuczka ma być uśmiechnięta.

 

„Dziewięć bałwanków”

Ten pierwszy bałwanek na brzuszek pękaty.
I pasek szeroki, co dostał od taty.
Ten drugi bałwanek garnek ma na głowie.
Czy mu w nim nie ciężko? Kto na to odpowie?
Ten trzeci bałwanek też bielutki cały.
W ręku gałąź trzyma, co mu dzieci dały.
A czwarty bałwanek w dużym kapeluszu.
Chyba nic nie słyszy, no, bo nie ma uszu.
A piąty bałwanek dużą miotłę trzyma.
I chce, żeby długo była mroźna zima.
A szósty bałwanek zupełnie malutki.
Szepcze cichuteńko: „Chcę mieć własne butki”
A siódmy bałwanek, jakby większy nieco.
Woła: „Patrzcie w górę, płatki śniegu lecą”.
A ósmy bałwanek ma kilka wąsików,
Kapelusz na głowie i osiem guzików.
Bałwanek dziewiąty to wielka chudzina.
Ale głośno krzyczy „Niech mróz długo trzyma!”.

 

„Na śniegu”
Ja mam narty,
ty masz narty.
Szurr, szurr ! drogą,
szlak utarty.
Lecz co taka
jazda warta,
gdy na nosie,
nie na nartach?

grudzień

 

Mikołaj- piosenka

1.Pędzą, pędzą wielkie sanie,

 Już okrążyły cały świat,

 Bo w tę jedną noc magiczną

Mikołaj chce odwiedzić nas.

 

 Ref. Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń,dzyń, dzyń

 Srebrne dzwonki dzwonią,

 z nieba leci gwiezdny pył

 ktoś świat dziś zaczarował.

 

2. Dzieci patrzą przez okienko,

  jak pięknie dziś wygląda świat.

 Tak by chciały z Mikołajem,

 saniami jechać sobie w dal

 

Mikołajowe listy – wiersz

Kochany Święty Mikołaju

Pamiętaj, że już Gwiazdka blisko.

Jeszcze nie idzie nam z pisaniem

lecz ci narysujemy wszystko.

Dziewczyny kreślą jednorożce,

lalki, ubrania, sto pluszaków.

 A czołgi, auta i śmigłowce,

 to wiesz, jak zwykle, od chłopaków.

A to kudłate, w rogu samym,

to Mikołaju, jest szczeniaczek.

 A to jest mina mojej mamy,

gdyby wyskoczył gdzieś spod paczek.

 I w ogóle, nawet jeśli nasze rysunki

 trochę nam nie wyszły,

 I tak przyniesiesz nam, jak zawsze,

to o czym mocno marzyliśmy

 

Choinka– wiersz

Zielone drzewko stoi w środku lasu,

gubi trochę igieł od czasu do czasu.

Śnieżek na nią pada – zima idzie lasem.

a drzewko się cieszy: „Wigilia już za pasem!”.

Nie czuje się samotne, nie skarży się nikomu,

bo niedługo je ktoś weźmie do swojego domu.

Tam drzewko z radością będzie witane

i w różne błyskotki zostanie ubrane:

Migoczące lampki mama mu założy,

a tata na czubek złotą gwiazdę włoży.

Dzieci zrobią łańcuchy, drzewko nimi obwieszą

i kolorowe bombki na gałązkach powieszą.

 Na ozdobione drzewko z dumą patrzy rodzinka:

 „Ach jaka piękna jest nasza… (choinka)!”

 

Już blisko kolęda– piosenka

1.Gdy w pokoju wyrośnie choinka.

 Łańcuszkami, bombkami zaświeci.

 

Ref:  To znaczy, że już Święta, że już blisko kolęda,

że Mikołaj przyjedzie do dzieci.

Hej, kolęda, kolęda!

 

2.Gdy opłatek już leży na stole.

 Pierwsza gwiazdka zabłyśnie na niebie.

 

3. Gdy upieką się słodkie makowce

 i głos dzwonka z daleka zawoła.

 

We Wish You a Merry Christmas

We wish you a Merry Christmas. 
We wish you a Merry Christmas.
We wish you a Merry Christmas.
And a Happy New Year.

Happy holidays to you, your family, your friends.
Happy holidays. Merry Christmas.
And a Happy New Year.

(Let’s clap!)

We all do a little clapping.
We all do a little clapping.
We all do a little clapping.
Christmas is here.

(Let’s jump!)

We all do a little jumping.
We all do a little jumping.
We all do a little jumping.
Christmas is here.

(Let’s stomp!)

We all do a little stomping.
We all do a little stomping.
We all do a little stomping.
Christmasishere.

(Shhh…let’swhisper.)

We all do a little whispering.
We all do a little whispering.
We all do a little whispering.
Christmas is here.

(Big voices!)

We wish you a Merry Christmas.
We wish you a Merry Christmas.
We wish you a Merry Christmas.
And a Happy New Year.

 

Decorate the Christmas Tree

Decorate the Christmas tree.
Fa la lalala, la lalala.
Candy canes for you and me.
Fa la lalala, la lalala.
Hang the stockings. 1, 2, 3. 
Fa la la, la lala, la lala.
Wrap the presents happily.
Fa la lalala, la lalala.

On a sleigh ride. Go, go, go.
Fa la lalala, la lalala.
Make a snowball. Throw, throw, throw.
Fa la lalala, la lalala.
Kiss beneath the mistletoe.
Fa la la, la lala, la lala.
Santa’s laughing, „Ho, ho, ho.”
Fa la lalala, la lalala.

Christmas Eve comes soon. Hooray!
Fa la lalala, la lalala.
Santa Claus is on the way.
Fa la lalala, la lalala.
Lots of presents in his sleigh.
Fa la la, la lala, la lala.
I can’t wait ’til Christmas Day.
Fa la lalala, la lalala. 
Fa la lalala, la lala LAAAAAAAAA!

 

listopad

Jedzie pociąg z daleka – piosenka

Jedzie pociąg z daleka

Na nikogo nie czeka

Konduktorze łaskawy

Zabierz nas do Warszawy

Konduktorze łaskawy

Zabierz nas do Warszawy

 

Konduktorze łaskawy

Zabierz nas do Warszawy

Trudno, trudno to będzie

Dużo osób jest wszędzie

Trudno, trudno to będzie

Dużo osób jest wszędzie

 

Pięknie Pana prosimy

Jeszcze miejsce widzimy

A więc prędko wsiadajcie

Do Warszawy ruszajcie

A więc prędko wsiadajcie

Do Warszawy ruszajcie

 

Jedzie pociąg z daleka

Ani chwili nie czeka

Konduktorze łaskawy

Zabierz nas do Warszawy

Konduktorze łaskawy

Zabierz nas do Warszawy

Konduktorze łaskawy

Zabierz nas do Warszawy

Zabierz nas do Warszawy

 

Ojczyzna – wiersz

Wszystko dokoła:

Dom i przedszkole,

Fabryczne dymy, żelazna kolej,

Kwiaty przy oknie,

Klon koło bramy,

Słoneczny uśmiech

Kochanej mamy,

I las, co cieniem

Dzieci zaprasza

Wszystko to Polska –

Ojczyzna nasza.

 

Poznańskie Koziołki

To nie jest bajeczka możecie mi wierzyć 

Dwa małe koziołki mieszkają na wieży 

 

Mają tam swój pokój lecz w nim nie sprzątają

Każdą nową miotłę natychmiast zjadają.

 

Lecz gdy zegar na wieży wybije dwunastą 

Wychodzą na balkon popatrzeć na miasto. 

 

Tupią kopytkami, kiwają główkami  

Koziołkową modą różkami się bodą. 

 

Pocieszne koziołki znaleźć je nie sztuka

Jest miasto nad Wartą tam koziołków szukaj.

 

 

Piosenka o mojej rodzinie

Coś wam powiem w sekrecie

czy to zimą czy w lecie

ja z rodziną lubię spędzać czas.

Na wędrówkach dalekich

tam gdzie góry i rzeki

i gdzie szumi nieprzebyty las.

 

Ref. Rodzinna wyprawa noga lewa, noga prawa

lewy but, prawy but

rodzinna wyprawa noga lewa, noga prawa

maszerują tup, tup.

 

Dziadek z mapą na przedzie

piękną trasą nas wiedzie

za nim babcia, a za babcią ja

Potem mama i siostra,

tatuś w tyle pozostał

dźwiga plecak i prowadzi psa.

 

A Family – Fingerplay

This is a family   

Let’s count them and see, 

How many there are,

And who they can be   

 

This is the mother   

Who loves everyone

And this is the father  

Who is lots of fun.

 

This is my sister   

She helps and she plays,

And this is the baby   

He’s growing each day.

 

But who is this one?   

He’s out there alone,

Why it’s Jackie, the dog,

And he’s chewing a bone.  

 

The Wheels On The Bus

The wheels on the bus go round and round.
round and round.
round and round.
The wheels on the bus go round and round,
all through the town!

 

The people on the bus go up and down.
up and down.
up and down.
The people on the bus go up and down,
all through the town!

 

The horn on the bus goes beep, beep, beep.
beep, beep beep.
beep, beep, beep.
The horn on the bus goes beep, beep, beep.
all through the town!

 

The wipers on the bus go swish, swish, swish.
swish, swish, swish.
swish, swish, swish.
The wipers on the bus go swish, swish, swish,
all through the town!

 

The signals on the bus go blink, blink, blink.
blink, blink, blink.
blink, blink, blink.
The signals on the bus go blink, blink, blink,
all through the town!

 

The motor on the bus goes zoom, zoom, zoom.
zoom, zoom, zoom.
zoom, zoom, zoom.
The motor on the bus goes zoom, zoom, zoom,
all through the town!

 

The babies on the bus go waa, waa, waa.
waa, waa, waa.
waa, waa, waa.
The babies on the bus go waa, waa, waa,
all through the town!

 

The parents on the bus go shh, shh, shh.
shh, shh, shh.
shh, shh, shh.
The parents on the bus go shh, shh, shh,
all through the town!

 

The mummy on the bus says, I love you.
I love you, I love you
The daddy on the bus says, I love you, too.
All through the town.

 

październik

NA MARCHEWKI URODZINY…  – piosenka

Na marchewki urodziny zeszły wszystkie się jarzyny.

A marchewka gości wita i o zdrowie grzecznie pyta

 

Kartofelek podskakuje, burak z rzepką już tańcuje.

Pan kalafior z krótką nóżką biegnie szybko za pietruszką.

 

Kalarepka w kącie siadła, ze zmartwienia aż pobladła.

Tak się martwi, płacze szczerze, nikt do tańca jej nie bierze.

 

Wtem pomidor nagle wpada, kalarepce ukłon składa.

Moja blada kalarepko, tańczże ze mną, tańczże krzepko.

 

Wszystkie pary jarzynowe już do tańca są gotowe.

Gra muzyczka, to poleczka, wszyscy tańczą już w kółeczkach.

 

 

SAŁATKA – wiersz

Już się jesień rozminęła z latem.

Przyszła pora na kolacje pstrokate.

Synowie i córki!

Siekajcie ogórki, selery i pory,

marchew, pomidory

w drobniuteńką kratkę.

Zrobimy sałatkę.

 

JESIENNE LIŚCIE – wiersz

Co to? Złote i zielone,

i brązowe, i czerwone…

Piękne liście! Już zbieramy!

I po kształtach odróżniamy:

Te wycięte jak serduszka

w podarunku dała brzózka.

Liść dębowy – ma falbanki

falujące jak firanki.

Z liści klonu – bukiet marzeń.

Mogą także być wachlarzem.

A tym w kształcie łapy stracha,

kasztanowiec do nas macha.

Pokazuje paluchami,

Gdzie posypał kasztanami!

 

W KASZTANOWYM MIEŚCIE – piosenka

W kasztanowym mieście wszystko jest z kasztana:

kasztanowe drzewa szumią tu od rana,

kasztanowe chmury płyną ponad miastem,

słońce jest zielone, śmieszne i kolczaste.

 

Kasztanowy konik, kasztanowy bat,

na koniku kasztanowym pojedziemy w świat.

Na koniku kasztanowym pojedziemy w świat.

 

W kasztanowym mieście, w kasztanowy ranek,

każdy na śniadanie je kasztanów dzbanek,

a listonosz stary zawsze oczywiście

nosi zamiast listów kasztanowe liście.

 

wrzesień

PODAJMY SOBIE RĘCE- piosenka

Chociaż świat dokoła dziwny jest i wielki,
A my tacy mali, mali jak kropelki.

Ref: Podajmy sobie ręce w zabawie i w piosence,
W ogródku przed domem, na łące zielonej.
Podajmy sobie ręce przez burze i przez tęcze.
Pod gwiazda daleką, nad rzeczka i rzeką.

Kiedy nagle z bajki zniknie dobra wróżka.
Kiedy szary smutek wpadnie do fartuszka.

Choć nas czasem  dzielą niepotrzebne góry.
Nieskończone drogi, zachmurzone chmury.

 

SKAKANKA- wiersz

„Żeby kózka nie skakała,
Toby nóżki nie złamała”.
Prawda!

Ale gdyby nie skakała,
Toby smutne życie miała.
Prawda?

Bo figlować – bardzo miło,
A bez tego – toby było
Nudno…

Chociaż teraz musi płakać,
Potem będzie znowu skakać!
Trudno!

Więc gdy cię dorośli straszą,
Że tak będzie, jak z tą naszą
Kozą,

Najpierw grzecznie ich wysłuchaj,
Potem powiedz im do ucha
Prozą:

„A ja znam może dwadzieścia innych kózek,

co od rana do wieczora skakały i zdrowe są

i wesołe, i nic im się nie stało, i dalej skaczą! 

Grunt, żeby się nie bać! Tak skakać, żeby się nic nie stało! 

Bo inaczej, co by za życie było? Prawda?”

 

Uliczne sygnały- wiersz
Jezdnia nie jest do spacerów,
do zabawy także nie,
ciężarówki, 100 rowerów
i tramwaje spieszą się.

Uliczne sygnały zna duży i mały,
uliczne sygnały trzeba dobrze znać.
Gdy światło zielone na drugą idź stronę,
lecz kiedy jest czerwone wtedy musisz stać.

Nie bądź gapą, nie bądź gapą,
gapa może skończyć źle!
Popatrz w lewo potem w prawo,
jezdnia wolna? Śmiało przejdź!

 

„Nie jesteśmy tacy sami”- wiersz

Wszyscy mamy głowy, włosy

Ręce, nogi, oczy , nosy

Uszy, zęby… czy faktycznie

Wyglądamy identycznie?

Ależ skądże! O co chodzi?

Każdy z nas się inny rodzi!

Umie, lubi to i owo

Każdy inny – daję słowo!

Od natury mamy w darze

Różny wzrost i inne twarze.

Barwy oczu, kolor włosów

Nawet inne dźwięki głosów

Więc pomylić nas – nie sposób.

O co dbają dyżurni?- wiersz

Dbają by kwiatkom nie zabrakło wody,
by srebrne rybki nie były głodne.
A po zabawie żeby od razu
Każdy samochód mknął do garażu.

Czyszczą futerka misiom wesołym,
niesforna piłkę znajda pod stołem.
Dbają o świeże ziarno w karmniku
I o porządek w każdym kąciku.

Znajdą zgubiony kapeć malucha.
Naszych dyżurnych musimy słuchać.

Entliczek-pentliczek- wiersz

Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek,
A na tym stoliczku pleciony koszyczek,

W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
A na tym robaczku zielony kubraczek.

Powiada robaczek: „I dziadek, i babka,
I ojciec, i matka jadali wciąż jabłka,

A ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta!
Mam chęć na befsztyczek!” I poszedł do miasta.

Szedł tydzień, a jednak nie zmienił zamiaru,
Gdy znalazł się w mieście, poleciał do baru.

Są w barach – wiadomo – zwyczaje utarte:
Podchodzi doń kelner, podaje mu kartę,

A w karcie – okropność! – przyznacie to sami:
Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami,

Duszone są jabłka, pieczone są jabłka
I z jabłek szarlotka, i komput [placek], i babka!

No, widzisz, robaczku! I gdzie twój befsztyczek?
Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek.

„Smaczne warzywa”- piosenka
1. Rudą marcheweczkę lubią wszystkie dzieci,
a gdy ją wyciśniesz zdrowy soczek leci.
Ref: Ciach, ciach, ciach pokroimy surówkę zrobimy. (bis)
2. Listeczki sałaty zajączki zjadają,
dlatego po łące tak szybko biegają.
3. Bo wszystkie warzywa jeśli tego nie wiesz,
to są witaminki dla mnie i dla ciebie.

 

 

 

 

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy w Polityce Prywatności.Korzystając z serwisu akceptujesz jej postanowienia. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close